Widzew Łódź po ośmiu latach trudnej drogi wraca na swoje miejsce. Upadek klubu, reaktywacja zainicjowana przez kibiców, długa wędrówka po niższych ligach, aż w końcu w sezonie 2022/2023 ekstraklasa wróci do wschodniej części Łodzi. Na co stać RTS w pierwszym sezonie w ekstraklasie? Przyjrzeliśmy się kadrze, przygotowaniom i transferom w drużynie Janusza Niedźwiedzia.
Jeszcze rok temu Widzew w przystępował do sezonu 2021/2022 jako drużyna w przebudowie. Klub przeszedł wielką rewolucję, zmienili się nie tylko piłkarze, ale także zarząd i właściciel. Z tego powodu w klubie dali sobie dwa lata na awans do elity. Cel udało się jednak zrealizować po roku. Widzew w ostatniej kolejce pokonał przed własną publicznością Podbeskidzie Bielsko-Biała i awansował do ekstraklasy. Można więc powiedzieć, że reaktywacja klubu zakończyła się, teraz celem będzie spokojne utrzymanie w elicie.
Okres przygotowawczy
„Czerwono-biało-czerwoni” nie mieli długich wakacji po zakończeniu sezonu. 22 maja rozegrali ostatnie spotkanie, a już 9 czerwca wrócili do treningów. Pierwsze tygodnie podopieczni Janusza Niedźwiedzia spędzili w Łodzi, formę szlifowali w ośrodku treningowym przy ul. Małachowskiego, a 29 czerwca wyjechali na zgrupowanie do Woli Chorzelowskiej. Na Podkarpaciu spędzili dziesięć dni, kończąc obóz sparingiem ze Stalą Rzeszów. Ostatni tydzień przed startem ligi widzewiacy spędzą w Łodzi, gdzie czekają ich ostatnie treningi przed spotkaniem z Pogonią Szczecin.
Podczas całego okresu przygotowawczego Widzew rozegrał pięć meczów kontrolnych. W pierwszym z nich w Poznaniu pokonał Lecha 2:1 po bramkach Karola Danielaka. Następnie przyszedł czas na drugi sprawdzian. Rywalem był GKS Tychy, mecz skończył się wynikiem 1:1. Do bramki rywali trafił Mattia Montini. Podczas obozu w Woli Chorzelowskiej widzewiacy zagrali jeszcze trzy sparingi. Ulegli Sandecji Nowy Sącz 1:3, pokonali Puszczę Niepołomice 1:0, a na koniec w utajnionym meczu pokonali rzeszowską Stal 6:2. Klub zdecydował się na niepublikowanie składu i strzelców goli z tego spotkania.
Transfery do klubu
W Łodzi zdecydowali się nie szaleć podczas okienka transferowego. Prezes Mateusz Dróżdż nie chce tworzyć w drużynie kominów płacowych, które jego zdaniem mają sens tylko w liczbie 4-5, inaczej destrukcyjnie wpływają na szatnię. Widzew sięgnął po kilku zawodników z klubów ekstraklasy i dwóch piłkarzy z zagranicy.












