Przed bieżącym sezonem Piast Gliwice postrzegało się jako zespół, który może powalczyć o mistrzostwo lub przynajmniej podium. Cóż, te przesłanki zostały dość szybko zweryfikowane. „Niebiesko-czerwoni” nie zanotowali tak koszmarnego startu jak rok wcześniej, ale mimo to wyniki od początku do końca były w kratkę. Zaledwie 12. miejsce w ligowej tabeli z pewnością nikogo tu nie zadowala i wiosną trzeba będzie się znacznie poprawić.
„Piastunki”, chociaż nie prezentują złego futbolu, nie potrafią nadążyć za najlepszymi drużynami i nie są w stanie wejść na fale zwycięstw, na których często płynęli, znajdując się w okolicach najwyższych lokat. Drużyna musi się spiąć, aby nie zmarnować tego, na co pracowała wiele lat. Na razie wydaje się, że przy Okrzei odpowiednio zareagowali na bardzo przeciętną rundę jesienną.
Piast Gliwice – przygotowania
Piłkarze zebrali się i wrócili na boisko po przerwie świąteczno-noworocznej dokładnie 7 stycznia. – Pierwszy trening był takim wprowadzeniem i przygotowaniem się do ciężkiej pracy, która nas czeka. Cieszę się, że wróciliśmy i wykonujemy naszą robotę – powiedział dla oficjalnej strony klubowej golkiper gliwiczan, Frantisek Plach.
Niedługo później zawodników Piasta czekało pięciodniowe zgrupowanie w Rybniku-Kamieniu, na końcu którego zmierzyli się towarzysko z trzecioligowym LKS Goczałkowice Zdrój, czyli rodzimym klubem Łukasza Piszczka. Dawnego reprezentanta Polski przez kontuzję zabrakło w składzie, a ekstraklasowy zespół wygrał te spotkanie 5:1, gole strzelali choćby adept akademii, Gabriel Kirejczyk, Arkadiusz Pyrka czy wrześniowy nabytek – Alexandros Katranis.
Już pojutrze podopieczni Waldemara Fornalika wyruszyli do tureckiej Antalyi, gdzie rozegrali trzy sparingi. Pierwszy z nich przeciwko mistrzowi Macedonii Północnej, FK Skendija, został przez polski zespół wysoko przegrany 1:4. Następnie z rywalem z Serbii FK Radnicki padł remis 1:1, a w ubiegły czwartek, kończąc cykl meczów przygotowawczych, Piast pokonał bułgarskie Arda Kyrdżali 3:0. Dobrą formą popisali się Damian Kądzior, który skompletował dublet, a także drugi ze strzelców, Michael Ameyaw.
Transfery
Piast Gliwice utrzymał niezły fason sprzed lata i zrealizował interesujące wzmocnienia na nadchodzącą wiosnę. Na stadion imienia Piotra Wieczorka przywędrowało dotychczas czterech graczy, którzy mogą załatać braki w składzie drużyny:
- Rauno Sappinen – 26-letni napastnik, bezapelacyjna gwiazda i superstrzelec Flory Tallin oraz całej estońskiej ekstraklasy. Więcej informacji o jednym z najgłośniejszych transferów zimy zawartych w tekście poniżej oraz w naszym wywiadzie z Kenem Kallastem. Zdążył już zdobyć dublet we wspomnianym meczu z LKS.
- – 26-letni macedoński ofensywny pomocnik ze słowackiego Ruzemborok. Nie błyszczał w lidze naszych południowych sąsiadów, lecz w przypadku pozycji numer dziesięć każda para nóg jest dla „Niebiesko-czerwonych” na wagę złota.












