Sukces sponsorowanej przez KGHM ekipy najlepiej obrazuje ta statystyka – po raz pierwszy od dziewięciu lat, czyli od mistrzowskiej ekipy Czesława Michniewicza, która walczyła o Ligę Mistrzów z Steauą Bukareszt, lubinianie będą reprezentować Polskę w Europie. Główne pytanie jest jednak takie, czy był to jednorazowy wyskok i teraz zobaczymy jakościowy zjazd w dół, czy jednak uda się na Dolnym Śląsku zbudować coś trwalszego i bardziej długoterminowego.
Niestety nie wyciągnięto oczywistych wniosków, jakie obserwujemy od wielu lat w kontekście reprezentantów ekstraklasy grających w Lidze Mistrzów czy Europy, czyli nie poszerzono kadry. Nie doszło co prawda do masowego wietrzenia szatni czy poważnych ubytków, ale nie widać też zbyt wielu nowych twarzy.
Kluczową sprawą wciąż nierozstrzygniętą pozostaje status Filipa Starzyńskiego. Z tego, co wiadomo na ten moment, wynika, że pomocnik chciałby zostać na dłużej w klubie, który reprezentował wiosną, ale to, czy co tego dojdzie, zależy od woli Lokeren. Jego wypożyczenie wygasło pod koniec czerwca i obie strony negocjują nową umowę. Reprezentant Polski i tak ominąłby początek sezonu, bo obecnie odpoczywa po Euro 2016.
Z nim na pokładzie Zagłębie jest znacznie mocniejszą siłą. Podopieczni Piotra Stokowca nie imponują w ataku pozycyjnym, więc posiadanie takiego rozgrywającego mocno pomaga w rozegraniu piłki. Pokazuje to fakt, iż wiosną uzbierał on osiem asyst. Były piłkarz Ruchu jest równie istotny przy szybkich przejściach z fazy obrony do ataku. Efektywnie stosujący pressing zespół potrzebuje dokładnych podań w momencie odebrania przeciwnikowi piłki na jego połowie, by szybko wykorzystać brak organizacji w szeregach rywala i stworzyć sobie sytuację, a Vlasko spisuje się w tym elemencie o wiele gorzej od Starzyńskiego.
Bez niego znacznie zmaleje liczba nieszablonowych zagrań w ataku, kreatywnych podań. Zostanie bazowanie na dobrej organizacji gry obronnej, kontratakach i stałych fragmentach gry. Skuteczność tych ostatnich mieliśmy okazję zobaczyć w rewanżowym starciu w Lidze Europy z Slavią Sofia.
Przygotowania do sezonu
Zaczęły się, jak na reprezentanta Polski w europejskich pucharach przystało, bardzo wcześnie. Trzecia drużyna na mecie ostatniego sezonu zaczęła treningi jeszcze przed pierwszym spotkaniem Euro 2016, 6 czerwca. Treningi odbywały się głównie na własnych obiektach, a później w wielkopolskiej Opalenicy.
W sparingach trzykrotnie wygrywali (z Ruchem, Śląskiem i Wisłą Płock), a dwukrotnie schodzili z boiska pokonani (z Lechem i Chrobrym Głogów). Za prawdziwy test można uznać ich europucharowe mecze poprzedzające zmagania ligowe – na pustym stadionie w Sofii co prawda przegrali ze Slavią 0:1, ale udało im się z nawiązką nadrobić tę stratę w rewanżu na własnym obiekcie przez pokonanie Bułgarów 3:0.
Kluczowy transfer
Trudno o taki, bo w Lubinie jest na razie wyjątkowo skromnie. Postawiono głównie na wzmocnienie linii defensywnej. Do klubu zawitał Sebastian Madera z Jagiellonii Białystok. Rywalem dla Dorde Cotry na lewej obronie będzie zaś . Boczny defensor wraca do kraju po nieudanej przygodzie w Szwajcarii, z Sankt Gallen, i będzie próbował odbudować swoją karierę. Jeśli mu się uda, to zostanie owym kluczowym zakupem. Być może na spektakularny transfer trzeba będzie poczekać, choć tu sprawa jest uzależniona od poczynań w europejskich pucharach. Może też okazać się, że najważniejszym ruchem będzie awansowanie do pierwszego zespołu któregoś gracza z akademii.











