Sobota to ostatni dzień mistrzostw świata do lat 20 w Polsce. W finale zmierzą się ze sobą Ukraińcy i Koreańczycy. Dla obu drużyn będzie to pierwszy mecz o złoto w historii. My już nie możemy się doczekać tego starcia, bo zagrają w nim dwie najładniej dla oka grające młodzieżowe reprezentacje. Poza tym ostatnim spotkaniem wspomnimy trochę o wczorajszej walce o brąz. Zakończyła się ona zwycięstwem Ekwadoru.
Stadion Widzewa Łódź będzie areną ostatniego meczu na mistrzostwach świata do lat 20. Na pewno poznamy nowego mistrza świata, dla którego będzie to pierwszy tytuł w historii. Udział Ukrainy i Korei Południowej w finale można traktować w kategorii niespodzianki. Ale tylko w momencie, kiedy nie oglądało się turnieju w Polsce. Zdecydowanie te dwie reprezentacje zasłużyły na walkę o puchar i złote medale.
Brąz dla Ekwadoru
Zanim skupimy się na dzisiejszym finale, warto poświęcić chwilkę wczorajszemu meczowi o brązowy medal. W nim Ekwadorczycy zwyciężyli po dogrywce 1:0. Z przebiegu całego spotkania byli lepszym zespołem i zdecydowanie zasłużyli na ten krążek. Włosi podeszli do tego meczu lekko lekceważąco. Włoski trener wymienił prawie całą drugą linię i atak. Postawił też na zmianę w bramce. Na boisku piłkarze z Italii wyglądali mocno asekuracyjnie. Jakby było mało, to jeszcze zmarnowali „jedenastkę”, która mogła dać im nawet zwycięstwo. Więcej o tym spotkaniu przeczytacie w naszym artykule, link poniżej.
Ameryka Południowa wciąż najlepsza
Ale pod względem medali. Od wielu lat widać, że przedstawiciele CONMEBOL traktują rozgrywki mistrzostw świata do lat 20 bardzo poważnie. Nie powinno więc dziwić, że mają na swoim koncie najwięcej krążków z tej imprezy. Wczoraj kolejny do kolekcji dołożył Ekwador, dla którego był to pierwszy medal na takiej imprezie. Więcej w tym roku już nie zdobędą, bo w finale znalazły się ekipy z Europy i z Azji.
Niespodzianka w finale
Wczoraj podczas wywiadu Zbigniew Boniek zapowiadał kilka niespodzianek na ostatni mecz mistrzostw świata do lat 20 w Łodzi. Jedna z nich została już ujawniona. Mowa tutaj o specjalnie zaproszonych gościach, którzy zasiądą na trybunach Stadionu Widzewa Łódź. Finalistów będą reprezentować Igor Biełanow oraz Park Ji-sung. Pierwszego z nich młodsi kibice mogą nie pamiętać. W latach 80. XX wieku grał w Dynamie Kijów, z którym wygrywał ligę ZSRR. Ze Związkiem Radzieckim został także wicemistrzem Europy w 1988 roku, a w 1986 roku otrzymał Złotą Piłkę. Park Ji-Sung był piłkarzem reprezentacji Korei Południowej, która w 2002 roku zajęła czwarte miejsce na mistrzostwach świata. Znany był także z gry w PSV Eindhoven i Manchesterze United. Poza nimi zaproszono jeszcze Fernando Couto, Abela Xaviera oraz Bebeto.










