Lee Kang-in dopiero w lutym skończył 18 lat, a już teraz jest jedną z największych nadziei azjatyckiego futbolu. Jego młody wiek nie przeszkadzał mu w dostaniu pierwszego powołania do dorosłej kadry i byciu wyróżniającą się postacią na mistrzostwach świata U-20.
Koreańczyk zaczyna wchodzić powoli na salony i z każdym meczem narasta na niego hype. Jego talent dostrzega trener Valencii Marcelino, który dał mu kilka szans w tym sezonie i wszystko wskazuje na to, że w kolejnym sezonie będziemy go częściej widywać na boiskach La Liga.
Mistrzostwa okazją do pokazania się
Młodzieżowe mistrzostwa świata w Polsce są świetną okazją dla 18-latka do pokazania się całemu światu. Koreańczyk wyróżnia się na tle swoich rówieśników i przykuwa uwagę swoją grą.
Jest go wszędzie pełno i jest aktywny na boisku. Oglądanie jego gry jest przyjemne dla oka i każde jego zagranie ma w sobie nutę magii. Jego lewa noga może być w przyszłości jedną z najlepszych na świecie. Zresztą nieco więcej o tym napisaliśmy w rankingu najlepszych lewonożnych piłkarzy na mistrzostwach: https://igol.pl/kto-dysponuje-najlepsza-lewa-noga-na-ms-u-20-w-polsce/.
Valencia wyjątkowo ceni sobie umiejętności Koreańczyka w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pomimo zaledwie 18 lat na karku ma zapisaną w kontrakcie klauzulę w wysokości 80 milionów euro, co ma odstraszyć potencjalnych nabywców. Jednak jeżeli Lee w dalszym stopniu będzie się tak rozwijał, to za rok albo dwa będzie to promocyjna cena.
Styl gry
Czas powiedzieć nieco więcej o stylu gry „Koreańskiego Messiego”. O jego mocnych stronach czy tym, jak porusza się po boisku. Taki przydomek ma nie bez powodu. Jest on bardzo podobny do Leo Messiego pod względem stylu gry, zwłaszcza z początkowych etapów kariery. Nieco więcej na ten temat powiedział nam Mateusz Nowacki z serwisu vcf.pl: – Na boisku jest bardzo aktywnym zawodnikiem. Ciągle stara się być pod grą i wychodzi na pozycje. Widać w nim ten młodzieńczy entuzjazm. Bardzo często się mówi o nim „Azjatycki Messi” i faktycznie coś w tym jest. Szybki, świetnie drybluje i podobnie jak Messi potrafi uderzyć z dystansu.
Charakter
Lee Kang-in dał się poznać jako pracowity i zarazem pewny siebie nastolatek. Koreańczyk odważnie wypowiada się o swoich ambitnych celach i ciężko pracuje na treningach. Nieco więcej na ten temat powiedział sam zainteresowany w pomeczowym wywiadzie dla ŁNP:
– Uważam, że ten turniej może mi pomóc w karierze. Reprezentowanie kraju to niesamowicie ważna sprawa, a dla mnie nie ma różnicy, czy gram w klubie, czy kadrze, daję z siebie maksimum. Będąc w Valencii, mam możliwość grać i trenować ze znakomitymi piłkarzami, czuję, że się rozwijam, robię postępy. Mistrzostwami w Polsce chciałbym zwieńczyć udany sezon, bo Valencia awansowała do Ligi Mistrzów, daleko zaszła w Lidze Europy i sięgnęła po Puchar Króla. Mam udział w zdobyciu trofeum, wystąpiłem w kilku spotkaniach, ale już w Polsce obejrzałem wygrany przez mój zespół klubowy finał z Barceloną. Stawiam sobie ambitne cele i pragnę w niedalekiej przyszłości wywalczyć miejsce w pierwszej reprezentacji Korei Południowej – powiedział Lee Kang-in w rozmowie z Jaromirem Krukiem.











