Na stadionie Ramon Sanchez Pizjuan Sevilla podejmowała Mallorcę. Było to kolejne spotkanie tych drużyn w Copa del Rey. Andaluzyjczycy przegrali u siebie 1:2, ale zapewnili sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek. Dwumecz zakończył się bowiem wynikiem 6:2.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w pierwszym meczu Sevilla wygrała na wyjeździe aż 5:0, to podopieczni trenera Caparrosa mieli przed sobą arcytrudne zadanie. Gospodarze już od pierwszych minut pokazali też, że nie mają zamiaru spocząć na laurach i chcą podwyższyć swoje prowadzenie. Sevilla od początku zdecydowanie dominowała na boisku. W 16. minucie Perotti zagroził bramce Calatayuda, oddając silny strzał z dystansu. Piłka minęła jednak w tej sytuacji lewy słupek.

W 22. minucie podopieczni Michela wywalczyli sobie rzut rożny. Po dośrodkowaniu w pole karne Cala, wykorzystując duże zamieszanie, znakomicie odegrał piłkę do del Morala, który uderzając z bliskiej odległości, otworzył wynik tego spotkania. Kilka minut później szansę na wyrównanie miała Mallorca. Po rozegraniu rzutu wolnego na bramkę Palopa uderzał z dystansu Pereira, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
Pod koniec pierwszej połowy sytuacja na boisku nadal nie ulegała zmianie. Zawodnicy Sevilli wciąż byli w natarciu, ale trudno było im sfinalizować akcję. Mallorca również szukała swoich szans, lecz miała duże trudności z przebiciem się przez zasieki obronne gospodarzy. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i miejscowi prowadzili 1:0.
Druga połowa rozpoczęła się znowu od boiskowej dominacji Sevilli. Podopieczni Caparrosa nie mieli jednak zamiaru tak szybko się poddawać. W 51. minucie Mallorca wywalczyła sobie rzut wolny bardzo blisko szesnastego metra. Niestety, Alfaro fatalnie dośrodkował w pole karne i piłka wyleciała poza plac gry. Sekundy po tej akcji gościom udało się stworzyć składną akcję i pierwszy raz w tym meczu na listę strzelców wpisał się Brandon. Cztery minuty później, ku zaskoczeniu wszystkich, Mallorca zdobyła kolejnego gola. Po błędzie Cali w obronie drogę do bramki znalazł tym razem Alvaro.
Po strzeleniu dwóch bramek w ciągu czterech minut Mallorca nadal nie odpuszczała. Taki zwrot akcji gwizdami skwitowali natomiast kibice Sevilli, która na własne życzenie po błędach w obronie tak szybko straciła dwa gole. W 65. minucie gospodarze mieli szansę na doprowadzenie do remisu. Po dośrodkowaniu w pole karne Baba groźnie uderzał z główki, ale Calatayud był na posterunku i złapał futbolówkę.
Pod koniec spotkania Sevilla dalej zaczęła dominować, ale nie mogła strzelić wyrównującej bramki. Mallorca starała się wykorzystywać okazje do kontrataku, lecz nie przynosiło to pożądanych efektów. Wynik nie uległ już zmianie i Sevilla ostatecznie przegrała na swoim stadionie 1:2.











