Pierwszy dzień nowego sezonu włoskiej ekstraklasy Polacy mogą zaliczyć do udanego. Zarówno Piotr Zieliński, Mariusz Stępiński jak i Arkadiusz Milik pokazali się z dobrej strony, dwaj ostatni wpisali się na listę strzelców. W barwach Juventusu zadebiutował Cristiano Ronaldo, jednak nie zdołał zdobyć bramki w debiucie.
Wymęczone zwycięstwo Juventusu
Z pewnością nie takiej inauguracji sezonu spodziewali się piłkarze mistrza Włoch. Co prawda, pierwszy mecz zakończyli zwycięstwem i trzy punkty powróciły do Turynu, jednak większość kibiców spodziewała się gładkiej wygranej nad znacznie słabszym przeciwnikiem. Gospodarze postawili się wielkiemu faworytowi. Najpierw zdobyli wyrównującego gola, a potem sensacyjnie objęli prowadzenie. Drużyna świetnie broniła dostępu do własnej bramki, piłkarze prowadzeni przez Lorenzo D’Anna skutecznie zatrzymywali największe gwiazdy Juventusu.
To już stało się nudne, ale Juventus po raz kolejny przesądza o losach spotkania w ostatnich minutach. Ale zanim do tego doszło, niemalże pierwszą sytuację zamienili na gola i wydawało się, że ten mecz będzie dla Juventusu niejako treningiem strzeleckim. Jednak gospodarze dzielnie się bronili, a przed przerwą pierwszą (i jedyną) sytuację na gola zamienił Stępiński. Na początku drugiej części spotkania Emanuele Giaccherini wykorzystał rzut karny i Juventus musiał gonić rezultat. Massimiliano Allegri wprowadził między innymi Federico Bernardeschiego, który przy drugim trafieniu gości zaliczył asystę, a na kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem przesądził o trzech punktach dla aktualnego mistrza Włoch.
Stępiński – Ronaldo 1:0
Chievo zaprezentowało się z dobrej strony, jednak nie zdołało wywalczyć ani jednego punktu w rywalizacji z największym faworytem do zdobycia mistrzostwa kraju. Jednak my możemy się cieszyć z postawy naszego napastnika, Mariusza Stępińskiego, który pokazał, że wykupienie zawodnika z FC Nantes do włoskiego zespołu było słusznym posunięciem. W poprzednim sezonie Polak strzelał gole takim drużynom jak Inter Mediolan, Napoli oraz Milan. Teraz przyszedł czas na mistrza kraju. Swoim pięknym strzałem głową nie dał najmniejszych szans Wojciechowi Szczęsnemu. Ponadto dobrze prezentował się w grze bez piłki.
https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1030857705022320640
Możemy się śmiać, ale w dzisiejszym spotkaniu zawodnik Chievo Werona pokonał Cristiano Ronaldo. Przynajmniej jeśli chodzi o zdobyte bramki. Portugalczyk w tym zakresie nie może uznać debiutanckiego występu do udanych, choć oceniając jego grę nie należy się również nad nim pastwić. Był bardzo aktywny, podawał do kolegów, uderzał, jednak każdy strzał odbijał świetnie dysponowany bramkarz gospodarzy. Drugi z Polaków, Paweł Jaroszyński, spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych.











