W środowym hicie 33. kolejki Real Madryt podejmował Athletic Bilbao. Nieobliczany zespół z Kraju Basków prowadził z gospodarzami aż do 87. minuty. Wtedy to gola strzelił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w takiej formie to prawdziwy skarb. Remis pozwolił Realowi powiększyć przewagę nad Valencią, która sensacyjnie przegrała z Getafe.
Obrona Częstochowy
W pierwszej połowie Real Madryt grał, a Athletic Bilbao prowadził. Podopieczni Zidane’a już od samego początku spotkania ruszyli do ataków. Tworzyli akcję za akcją, ale jeden moment nieuwagi, jedna kontra gości i musieli odrabiać straty.
W 14. minucie piłkarze Athletic Bilbao wyprowadzili kontrę, którą na gola zamienił Inaki Williams. Hiszpan idealnie wykończył tę akcję. Co bowiem może być piękniejszego niż podcinka obok bramkarza?
Zawodnicy „Los Blancos” błyskawicznie zareagowali na straconą bramkę. Od razu zabrali się do pracy, ale nie wykorzystali żadnej sytuacji. Momentami mecz wyglądał tak, jakby była już 85. minuta i Real wciąż przegrywał, za wszelką cenę chcąc wcisnąć gola. Taka była właśnie dominacja „Królewskich”. Potwierdzają to również statystki.
Przez 70% czasu gry piłkę w swoim posiadaniu mieli gospodarze. Ponadto oddali 15 strzałów. Sześć z nich było celnych, ale z każdym poradził sobie Kepa. Bramkarz Athletic Bilbao był najjaśniejszą postacią w zespole z Kraju Basków.
https://twitter.com/AJaguszewski/status/986699463547932672
Athletic Bilbao się otworzył
Na szczęście dla widzów w tej drugiej połowie goście się otworzyli. Fragmentami dochodziło do dominacji ze strony Athletic Bilbao. Dało to bramkarzowi tej drużyny trochę odpoczynku, który w pierwszej odsłonie spotkania był niemiłosiernie atakowany.
Zrobił nam się pięściarski pojedynek, w którym żaden z bokserów nie potrafił wyprowadzić skutecznego ciosu. Athletic Bilbao był blisko znokautowania „Królewskich”, ale Raul Garcia trafił w poprzeczkę.
Czas piłkarzom Realu Madryt niemiłosiernie uciekał. Nie można było im zarzucić tego, że nie starali się doprowadzić do wyrównania, ale razili swoją nieskutecznością. „Królewscy” przypominali zespół z pierwszej części sezonu. Byli bezradni. Aż w końcu do bramki Athletic Bilbao trafił Cristiano Ronaldo (24).
Strzał zza pola karnego oddawał Luka Modrić i na pierwszy rzut oka wydawało się, że to właśnie Chorwat trafił do siatki. Powtórki jednak pokazały, że piłkę musnął Portugalczyk, który zdobył gola w 12. z rzędu meczu. I tym samym jest to jego najlepsza seria w klubie z Madrytu.











