Notes taktyka: Wszystko o Senegalu przed najważniejszym meczem dla Polski


Nasza reprezentacja w 3. kolejce zagra o awans z „Lwami Terangi”

29 maja 2019 Notes taktyka: Wszystko o Senegalu przed najważniejszym meczem dla Polski
reporterosasociados.com.co

Przed startem mistrzostw świata do lat 20 dla wielu ekspertów ostatni mecz w grupie A z udziałem reprezentacji Polski i Senegalu miał być potyczką o wyjście z grupy dla obu drużyn. Rzeczywistość okazała się trochę inna, bo „Lwy Terangi” już są pewne udziału w fazie pucharowej. Za to my będziemy musieli się mocno postarać, aby znaleźć się w kolejnej fazie turnieju. Warto przed tym ważnym spotkaniem lepiej poznać naszego dzisiejszego rywala.


Udostępnij na Udostępnij na

W tym momencie Senegal jest liderem grupy A z sześcioma punktami na koncie. Na drugim miejscu jest Polska, a na trzecim Kolumbia. Ale Polacy i Kolumbijczycy mają tyle samo punktów. Problem w tym, że przedstawicielowi Ameryki Południowej został mecz z Tahiti, którego nie mają prawa przegrać. A nawet zremisować. Oznacza, to że naszym też przydałoby się wygrać w meczu z „Lwami Terangi”. Według przepisów młodzieżowego mundialu można awansować do dalszej fazy z 3. miejsca w grupie – mają na to szansę cztery ekipy spośród wszystkich grup. Tylko liczy się zdobycz punktowa. Sześć oczek byłyby wskazane, aby nie czekać do końca pierwszej fazy mistrzostw.

Dyscyplina taktyczna

Na początek chcemy zaznaczyć, że Senegal, pewny awansu do następnej fazy, może trochę odpuścić mecz z Polską. Przede wszystkim pod względem kadrowym. Selekcjoner Youssouph Dabo może dać odpocząć kilku ważnym piłkarzom przed kolejnymi meczami. „Lwy Terangi” celują w wysokie miejsca, dlatego ważne będzie odpowiednie operowanie siłami zawodników. O naszym przeciwniku na iGolu pojawił się artykuł tuż przed startem turnieju. Tam będziecie mogli poczytać o jego drodze na mundial, aspiracjach i piłkarzach.

Senegal marzy o czymś więcej, niż tylko rywalizacji w grupie

Tak jak zapowiadaliśmy w powyższym artykule, prawdziwą siłę Senegalu poznaliśmy dopiero w starciu z Kolumbią. Trzeba na wstępie zaznaczyć, że „Lwy Terangi” przede wszystkim zaimponowały dyscypliną taktyczną w obronie. Niemal zwarty blok zawodników przesuwał się w odpowiednie sektory boiska, tak aby zostawiać jak najmniej wolnego miejsca przeciwnikowi.

„Lwy Terangi” przez pierwsze 20 minut pozwalały grać przeciwnikowi piłką. Kolumbijczykom bardzo nie spieszyło się z przerzutami piłek, tak że obrona Senegalu mogła odpowiednio się ustawiać. Mniej więcej wyglądało to jak na powyższej grafice. Napastnik Youssouph Badji schodził do środka pola, a skrzydłowi Amadou Sagna i Ibrahima Niane cofali się do pomocy bocznym obrońcom. W środku pola było bardzo tłoczno i w tej strefie było trudno przedzierać się z piłką. Cucho Hernandez, grający na szpicy Kolumbii, w zasadzie był wyłączony z gry. Nie było na nim żadnego indywidualnego krycia, a stoperzy tylko przesuwali się odpowiednio w zależności od tego, gdzie była w danej akcji na boisku piłka.

Takie gęste ustawienie środka w późniejszej fazie meczu zmuszało Kolumbijczyków do wykonywania przerzutów z jednej strony boiska na drugą. Niestety za tymi piłkami brakowało przejścia pozostałych zawodników do adresata podania. Piłkarz otrzymujący futbolówkę nie mógł jej zbijać od razu do wolnych zawodników, tylko musiał ją przyjmować. To pozwalało dwóm, a czasem i trzem Senegalczykom na przesunięcie się do niego. Kończyło się to zabraniem piłki i przejściem do kontry.

Widać było, że trener Dabo przeanalizował dokładnie mecz Polska – Kolumbia. Wysunięty napastnik Kolumbijczyków został całkowicie odcięty od piłek, a w bocznych sektorach nie mieli nic swobody ani Ivan Angulo, ani też Luis Sinisterra. Senegal grał w obronie bardzo pewnie, nie bał się mocniej podchodzić do rywala. Większość górnych piłek padała łupem „Lwów Terangi”, które fizycznie przeważały nad przeciwnikiem. W ciągu 90 minut przedstawiciele Ameryki Południowej stworzyli tak naprawdę tylko jedną groźną okazję. Po rzucie rożnym Andres Reyes oddał strzał głową, który został przyblokowany przez jednego z obrońców, co pozwoliło Dialy’emu Ndiaye złapać piłkę przed linią bramkową.

Ale to nie jest tak, że obrona zagrała perfekcyjnie. Zdarzały się pojedyncze błędy. Przy wyższym pressingu, kiedy trochę zamyślali się stoperzy wyprowadzający piłkę, zaczęły pojawiać się błędy. Brak wyjścia do środkowych obrońców kilka razy spowodował wyrzucenie futbolówki do przodu i szybkie odzyskanie jej przez Kolumbię. Parę razy został też uruchomiony w takiej sytuacji bramkarz, a raz miał sporo szczęścia. Nabiegający na niego Cucho mógł zabrać mu piłkę, ale zawodnik Heuski dał się nabrać na zwód golkipera. Inna sprawa to nie zawsze udane  wykopy Dialy’ego Ndiaye. Zdarzało się, że ten zawodnik zamiast długiego wykopu posyłał piłkę po ziemi. W przypadku wyższego wyjścia na Senegalczyków mogłoby coś takiego zwiastować szybkim przechwytem i okazją do stworzenia sytuacji strzeleckiej.

W ataku dużo fantazji

Trzeba przyznać, że przy posiadaniu piłki i przejściu do ataku Senegal też imponował dużą dyscypliną taktyczną. Ale to też do pewnego momentu, bo tutaj zawodnicy Youssoupha Dabo czasami mieli więcej swobody. Wynik był pozytywny, więc nie było większych pretensji od trenera. Poniższa grafika prezentuje ustawienie „Lwów Terangi” w ofensywie.

Po głębszej defensywie i odbiorze piłki Kolumbijczykom najczęściej Dion Lopy lub Cavin Diagne posyłali długie piłki na skrzydłowych. Ewentualnie była to działka stoperów, którzy też dysponują dobrym przerzutem. Najczęściej adresatem podań był Sagna, który w pierwszym meczu na młodzieżowym mundialu zdobył hattricka. To na pewno zadziałało pozytywnie na 19-latka, który wręcz płynął po murawie Arena Lublin. Z nim rywale mieli mnóstwo problemów, bo potrafił w swoich akcjach przejść dwóch, trzech przeciwników. Jeżeli piłki trafiały do Niane, to zawodnik FC Metz bardziej czekał na podejście bocznego obrońcy. Oni też zapędzali się do przodu przy atakach pozycyjnych Senegalu. Stoperzy nie odchodzili zbyt daleko i bardzo rzadko przekraczali środkową linię boiska.

W pierwszej połowie Sagna miał trochę problemów z Andersonem Arroyo (prawy obrońca Kolumbii), dlatego zamienił się stronami z Niane. Na swoją pozycję wrócił dopiero na drugą połowę. To po części przyniosło szybko efekt, ale o nim trochę niżej. Najpierw chcemy omówić inny dość istotny punkt taktyki Senegalu. Badji często schodził głębiej po to, aby na niego zagrywać długie piłki. 17-letni napastnik zbijał je do bocznych sektorów albo do Amadou Cissa, a w pole karne wbiegali skrzydłowi.

Z tymi głębokimi wbieganiami Kolumbia miała najwięcej problemów. Skrajni defensorzy przesuwający się w swoje pole karne nie zwracali uwagi na ustawienie rywali. Efekty? Już w 22. minucie Niane zdobywa gola, ale ratuje Kolumbijczyków boczny arbiter – spalony. 12 minut później podobna sytuacja, a przez gapiostwo Arroyo próba naprawienia błędu kończy się faulem w polu karnym. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Niane.

W drugiej połowie ataki Senegalu wyglądały niemal identycznie. Rzadko zdarzało się, aby ktoś ze środka próbował kreować akcje. Czasem tylko Ciss wbiegał w pole karne, aby ewentualnie wykorzystać podania z bocznych sektorów. Futbolówka najczęściej znajdywała się na skrzydłach i to przez ataki z tych stref „Lwy Terangi” próbowały albo szukać podania albo akcji indywidualnych. Przy tych drugich przesadzał wręcz Sagna, który czuł się bardzo dobrze z piłką przy nodze. Zrobił kilka dynamicznych wejść w okolice pola karnego Kolumbii, ale po minięciu dwóch czy trzech rywali zapominał kompletnie o kolegach. Jego akcje kończyły się wtedy zablokowanym strzałem lub wyłuskaniem piłki w ostatniej chwili przez kolejnych nabiegających przeciwników.

Szybkość i dobra technika to na pewno atut młodych Senegalczyków. Dzięki niemu udało się także wywalczyć drugą „jedenastkę”, zamienioną na gola przez Lopy’ego. Niektórzy może powiedzą, że „Lwy Terangi” wygrały tylko przez karne. Ale prawda jest taka, że znacznie przewyższały Kolumbię. Jeśli nie dwa gole z rzutów karnych, to w inny sposób znaleźliby drogę do bramki rywala. Mieli kilka groźnych podań z bocznych sektorów, które były potem marnowane przez ofensywnych graczy. Z piłki stojącej też umieją uderzać, o czym przekonał się Kevin Mier. Kolumbijski bramkarz dwukrotnie ratował swoją drużynę przed stratą goli. Najważniejsze akcje z tego spotkania można zobaczyć na serwisie YouTube. Link znajdziecie poniżej.

Jest nadzieja na zwycięstwo Polski

Senegal po dwóch meczach ma na swoim koncie sześć punktów. Dzięki nim „Lwy Terangi” mają już zapewniony udział w 1/8 finału. To oznacza, że w ostatnim meczu przeciwko gospodarzom trener Dabo może dać odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Jak sam senegalski selekcjoner podkreślał przed startem mistrzostw, nawet wicemistrzowie Afryki do lat 20 są w stanie powalczyć o końcowy triumf. Dla nich to trzeci z rzędu awans na młodzieżowy mundial i za każdym razem wychodzili z grupy. Podczas swojego debiutu nawet znaleźli się w strefie medalowej. Bardzo chcą powtórzyć ten sukces, a do tego będzie też potrzebna odpowiednia świeżość.

To otwiera drogę graczy rezerwowych do pierwszego składu i okazję do udowodnienia swojej wartości przed selekcjonerem. Trzeba też wziąć pod uwagę, że Senegalczycy rozegrali dwa swoje mecze w Lublinie. Teraz czeka ich zapoznanie się z nowym boiskiem w Łodzi. Na pewno trener Dabo zdaje sobie sprawę z tego, że Polacy będą walczyć o wygraną. W takim układzie mogłoby dojść do ciekawej sytuacji. Raczej nikt nie wierzy w stratę punktów przez Kolumbię w meczu z Tahiti. Jakby Polska wygrała z Senegalem, to trzy drużyny grupy A będą miały sześć punktów na koncie. Wtedy na pewno z naszej grupy wyjdą trzy drużyny, ale będzie ważny bilans bramkowy. To zdecyduje o ostatecznej kolejności i ewentualnym pominięciu silniejszego przeciwnika.

Jakie „Lwy Terangi” zobaczymy na stadionie Widzewa? Zapewne podobne do tego, co działo się w ich drugim meczu w Lublinie. Bardziej cofnięty zespół, czekający na podejście rywala i szukanie okazji do obioru piłki. Remis znacznie ich urządza. Dlatego w linii obrony raczej zmian się nie spodziewamy. Może odpoczynek dostanie Sagna, który był mocno eksploatowany w 1. i 2. kolejce. Przed dwoma laty w ostatnim meczu grupowym dwóch Senegalczyków wykartkowało się i nie mogło zagrać w 1/8 finału. To może oznaczać, że Diagne opuści mecz z Polską. Niewykluczone, że odpoczynek dostanie też Badji. Nawet mimo wielu roszad w składzie ogólna taktyka naszego dzisiejszego rywala nie powinna się mocno zmienić.

Aby wygrać, nasi piłkarze przede wszystkim muszą zagrać twardziej i narzucić swój styl gry. Nie wolno bać się kontaktów z rywalem, ale trzeba także być bardzo skoncentrowanym w obronie. Skrzydła to główna broń Senegalu. Liczymy na to, że sztab szkoleniowy Jacka Magiery przeanalizował dobrze spotkanie „Lwów Terangi” z Kolumbią. Nasi piłkarze powinni już być dostosowani do warunków turnieju. Czas, aby teraz podyktowali własne, jeżeli chcemy mieć jeszcze gospodarzy w dalszej części turnieju.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze