Manchester City zremisował na własnym stadionie z Ajaksem Amsterdam i mocno oddalił się od dalszej gry w europejskich pucharach. Mecz był niezwykle kontrowersyjny, sędzia bowiem nie uznał prawidłowo zdobytej bramki dla gospodarzy, a także nie podyktował rzutu karnego w ostatniej minucie.
Dwa tygodnie temu Ajax Amsterdam pokonał Manchester City 3:1. Teraz angielski zespół zamierzał się zrewanżować Holendrom z nawiązką. W końcu bogaty Manchester marzy nawet o ostatecznym triumfie w Lidze Mistrzów, natomiast dla Ajaksu sukcesem będzie wyjście z grupy. Początek spotkania nie wskazywał na nagły cios, który powali zespół City na deski. Dziesięć minut po rozpoczęciu gry amsterdamczycy wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę w kierunku bramki uderzył Moisander, wydawało się, że futbolówka minie słupek, lecz w ostatniej chwili w sytuację wmieszał się Siem de Jong i strzałem pod poprzeczkę z najbliższej odległości zmusił rozpaczliwie interweniującego Joe Harta do kapitulacji.

Ten cios powinien rozjuszyć wielki Manchester. Powinien wywołać w piłkarzach automatyczną reakcję, która doda im sił. Powinien… W 17. minucie Ajax wywalczył kolejny rzut rożny. Dośrodkował Eriksen, głową strzelał de Jong i Hart po raz drugi wyciągał piłkę z siatki. Na Etihad Stadium zanosiło się na sensację.
Ten gol w końcu zadziałał na uśpionych piłkarzy „The Citizens”. Między 18. a 25. minutą przeprowadzili oni kilka akcji ofensywnych, które wynikały z pomieszania frustracji z podrażnioną ambicją faworyta. Początkowo przypominało to bicie na oślep, ale okazało się, że taka strategia przyniosła efekt w postaci bramki kontaktowej. Po niedokładnym dośrodkowaniu Nasriego amsterdamczycy wybili piłkę wprost pod nogi Yaya Toure. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej przyjął futbolówkę na pierś i huknął z woleja nie do obrony.
W dalszej części meczu gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje podbramkowe. Zdarzało się też, że gorąco było pod bramką Harta. Dwoił się i troił Zabaleta, który był bardzo aktywny w ofensywie. Mimo kilku dogodnych sytuacji do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. Jak będzie w drugiej? Dla City to być albo nie być, więc na pewno będzie gorąco.
Rzeczywiście, początek drugiej połowy zapowiadał gorące spotkanie. Najpierw sędzia nie zauważył faulu Alderweirelda, który zasługiwał co najmniej na żółtą kartkę. Później arbiter nie uznał bramki strzelonej przez Aguero, i słusznie, bo Argentyńczyk był na spalonym. City wypracowało sobie dużą przewagę. Kilka akcji przeprowadzonych przez podopiecznych trenera Manciniego mogło się podobać, lecz ten chętnie zamieniłby wszystkie ładne akcje na jedną brzydką, która przyniosłaby wyrównującego gola. Ajax też miał swoje szanse, a najbliżej powodzenia był niezłomny Siem de Jong, który potężną bombą z dystansu sprawdził siłę rąk Joe Harta.









