Od powrotu GKS-u Katowice na drugi poziom rozgrywkowy po karnej degradacji z 2005 roku, tylko sześciu napastników tego klubu przekroczyło barierę dziesięciu goli na tym szczeblu w jednym sezonie. W ostatnich latach „GieKSa” szczęścia do snajperów po prostu nie miała. Wtem przy Bukowej pojawił się Sebastian Bergier, który liczbowo chce konkurować z najlepszymi i na razie czyni to z całkiem niezłym skutkiem.
Sebastian Bergier jest w gazie. W tym sezonie strzelił już 8 bramek oraz zaliczył 3 asysty. To najskuteczniejszy piłkarz GKS-u. W urodzinowym spotkaniu z Miedzią również wpisał się na listę strzelców i dołożył ważną cegiełkę do zwycięstwa „GieKSy”. Traci ona teraz tylko 4 oczka do miejsca premiowanego grą w barażach o ekstraklasę.
Sam napastnik robi wrażenie, a wydaje się, że nie jest to jeszcze pełnia jego możliwości. – Dla mnie najważniejszym kierunkiem dla Sebastiana jest ciężka praca i zwiększanie pewności siebie. To człowiek ambitny i pracowity – zapewniał na pomeczowej konferencji trener Górak.
Jedna z ostatnich decyzji dyrektora Góralczyka
Sebastian Bergier szeregi „GieKSy” zasilił na początku 2023 roku, jeszcze za kadencji Roberta Góralczyka na stanowisku dyrektora sportowego klubu. I choć Góralczyk w tym czasie doprowadził do wielu kontrowersyjnych ruchów, jak na przykład podpisania kontraktu z kontuzjowanym Danielem Krasuckim albo ściągnięcia Tanżyny, to transfer Bergiera należy ocenić jednoznacznie pozytywnie.
Wtedy budził on jednak sporo obaw. Napastnik przychodził ze Śląska Wrocław, w barwach którego bramki strzelał co najwyżej na poziomie 2. ligi. W drugą stronę powędrował wówczas Patryk Szwedzik. Wielu twierdziło, że będzie to spory wyrzut sumienia dla GKS-u, gdyż młody zawodnik coraz śmielej wchodził do rywalizacji na zapleczu ekstraklasy.
Sebastian Bergier szybko wyprowadził ich z błędu. Błyskawicznie zaaklimatyzował się w ekipie z Katowic. I już w debiucie w pierwszym składzie zanotował dublet. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Od momentu transferu Sebastian Bergier rozegrał 35 meczów pod wodzą trenera Góraka. Statystyki? Minimum niezłe – 14 goli i 7 asyst.
Sebastian Bergier i Arkadiusz Jędrych, czyli liczbowa definicja „GieKSy”
Może to spore uproszczenie… I faktycznie jeśli GKS w tym sezonie wygrywał, to raczej za sprawą konsekwentnej gry całego zespołu. Nie da się jednak nie zauważyć, że pod kątem statystycznym „GieKSę” na spółkę ciągną obecnie właśnie Sebastian Bergier oraz kapitan Arkadiusz Jędrych.
Zaliczyli oni blisko połowę wszystkich trafień „Trójkolorowych” w trwającej kampanii ligowej. A do klasyfikacji kanadyjskiej rozgrywek dołożyli 19 punktów. W rundę wiosenną również weszli z przytupem. Najpierw strzelali z Motorem, potem Jędrych zdobył bramkę w Płocku i w końcu z Międzią również obaj wpisali się na listę strzelców.











