Były wieloletni piłkarz Bayernu Monachium, Willy Sagnol, wezwał swoich kolegów do wykorzystania nadarzającej się okazji występu w finale Ligi Mistrzów przed własną publicznością. W ostatnim akordzie obecnej edycji tych elitarnych rozgrywek Bawarczycy w sobotę zmierzą się z londyńską Chelsea.
35-letni obecnie Francuz nosił koszulkę Bayernu w latach 2000-2009. Piłkarz zdołał raz, w 2001 roku, wygrać z monachijczykami trofeum Ligi Mistrzów, w finale pokonując Valencię po rzutach karnych. Sagnol jest pewny zwycięstwa swojej byłej drużyny.
– Jako fan, muszę przyznać, że Bayern wygra. Byłaby to wielka sprawa dla całego Monachium i kibiców Bayernu. Finał u siebie zdarza się tylko raz w karierze. Trzeba go po prostu wygrać.
Były obrońca uważa ponadto, że Bawarczykom, mimo kilku osłabień, niczego nie brakuje, aby wygrać sobotni finał.
– Czy Bayern ma to, co potrzeba, aby zatrzymać Chelsea? Tak. Ma graczy takich jak Contento, który wystąpił świetnie w półfinałach przed dwoma laty, czy też bardzo doświadczonych Tymoszczuka, Lahma i Boatenga.
– Zawodnicy nie powinni myśleć za dużo o meczu. Wystarczy po prostu grać w piłkę. Wszyscy wiemy, że Bayern potrafi to ładnie robić, ale ludzie będą pamiętać tylko zwycięzców, a nie przegranych – stwierdził na zakończenie.
Willy Sagnol zakończył karierę w styczniu 2009 roku.









