Cristiano Ronaldo przed zbliżającym się pojedynkiem 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem United zaznaczył, iż w czasie spotkania nie będzie celebrował zdobytej przez siebie bramki, jeżeli nadarzy się taka okazja. Zachowanie Portugalczyka ma odzwierciedlać jego szacunek dla swojego byłego klubu.
27-latek na Old Trafford spędził sześć lat, zanim przeniósł się w 2009 roku za rekordową sumę pieniężną do ekipy „Królewskich”. Portugalski skrzydłowy powtarza jednak na każdym kroku, iż nadal dopinguje swoją byłą drużynę i życzy jej jak najlepiej.
– Jeżeli zdobędę bramkę przeciwko United, to mogę obiecać z tego miejsca, że nie będę pokazywał radości. Sir Alex Ferguson to wspaniały szkoleniowiec i człowiek. W mojej karierze zawdzięczam mu chyba wszystkie sukcesy. Jest dla mnie jak ojciec i naprawdę bardzo za nim tęsknię. Zależy mi na utrzymaniu dobrych relacji.
Pierwszy pojedynek Realu z United odbędzie się 13 lutego w Madrycie, a 5 marca dojdzie do rewanżu na Old Trafford. Tymczasem swoje zdanie na temat dwumeczu wyraził także Ruud van Nistelrooy, który niegdyś reprezentował barwy obu ekip.
– Pytanie o to, który klub miałby zwyciężyć, jest dla mnie niezwykle trudne. Zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny znalazło się miejsce w moim sercu. Jestem szczęśliwy, że mogłem reprezentować ich barwy. Nie wskażę mojego faworyta, po prostu niech wygra lepszy.









