Robert Makarewicz trenerem kobiecej drużyny Górnika Łęczna został dokładnie 15 kwietnia 2021 roku i pod jego wodzą udało się odbudować zespół po serii niepowodzeń. Jak szkoleniowiec postrzega żeński futbol w Polsce? Czy liga w naszym kraju może równać się z tymi najlepszymi? Jak na zawodniczki wpłynęły występy w Lidze Mistrzyń? Zapraszamy na rozmowę.
W futbolu widział już wiele. Pracował między innymi w Polskim Związku Piłki Nożnej, Lewarcie Lubartów czy Wiśle Puławy, a obecnie prowadzi jedną z najlepszych kobiecych drużyn w naszym kraju: Górnik Łęczna. Robert Makarewicz, bo o nim mowa, ze swoimi piłkarkami poczynił spory postęp, wyciągając je z dołka i włączając się do walki o medal mistrzostw kraju. Jak trener postrzega żeńskie piłkarstwo? Jakie perspektywy rozwoju widzi? Jak charakteryzuje ekstraligę? Dowiecie się poniżej.
***
Na początek chciałem zapytać, jaka jest specyfika pracy z kobietami? Żeńska szatnia mocno różni się od tej męskiej?
Specyfika pracy z kobietami wymaga od trenera stałego podejścia psychologiczno-socjologicznego oraz ciągłej empatii, wcielania się w różne role i życie sportowe oraz pozasportowe zawodniczek, co ma kolosalny wpływ na funkcjonowanie zespołu.
W porównaniu z mężczyznami kobiety reagują bardzo spontanicznie i szczerze, podczas gdy faceci często ukrywają i tłumią emocje. Męska szatnia również nie lubi „inności”, większe odstępstwa od reguły nie przechodzą, kobiety są pod tym względem bardziej tolerancyjne.
Rozumiem. Chcę też zapytać, co sądzi Pan o poziomie kobiecego piłkarstwa w Polsce? Różnica między ekstraligą a tymi topowymi w Europie jest kolosalna, czy aż tak źle to nie wygląda?
Różnica między ekstraligą a Top 5 Europy jest duża, ale tylko jeśli pod uwagę weźmiemy po trzy czołowe drużyny z każdego z tych krajów. Reszta jest w zasięgu naszych najlepszych zespołów. Dysproporcje biorą się z dużo wcześniejszej (15–20 lat wstecz) profesjonalizacji tych lig (wzorce z piłki męskiej). W Polsce dopiero od kilku lat, głównie za kadencji prezesa Bońka, federacja mocno angażuje się w rozwój piłki żeńskiej, co sprawia, że ta dyscyplina dużo zyskuje, a liczba trenujących młodych adeptek stale rośnie i ma wymierny wpływ na jakość naszej ligi. I co się z tym wiąże: pogoni za najlepszymi.
Jakie zatem mamy w Polsce perspektywy na rozwój kobiecej piłki?
Perspektywy są obiecujące, coraz więcej zawodniczek jest szkolonych w naszym kraju (ok. 30 tysięcy) i chociaż to wciąż mało na tle innych państw, na przykład naszych zachodnich sąsiadów, czy na tle mężczyzn (kilka milionów), to widzimy, w którym kierunku to powinno podążać. Akceptacja piłki nożnej kobiecej ze strony rodziców, samorządów czy sponsorów również przyczyniła się do zrobienia kolosalnego kroku do przodu i zmiany negatywnych stereotypów, które odchodzą do lamusa. Sam odbieram sporo telefonów od osób zainteresowanych szkoleniem kobiet na różnym poziomie i w rożnym wieku. Dostrzegam, że popularność tej odmiany stale rośnie.










