Resovia rozpocznie rundę wiosenną już 10 lutego. Podopieczni Rafała Ulatowskiego rozegrają wówczas zaległy mecz z Wisłą Płock. Jak przebiegały zimowe przygotowania Resovii? Kto zasilił drużynę? Na kogo może postawić wiosną trener Ulatowski?
Resovia Rzeszów przystąpi wiosną do walki o zachowanie pierwszoligowego bytu – „Reska” spędza przerwę zimową w strefie spadkowej. Niełatwą misję utrzymania drużyny w 1. lidze powierzono zatrudnionemu z początkiem grudnia Rafałowi Ulatowskiemu. 51-latek ma na swoim koncie pracę w GKS-ie Bełchatów, Lechii Gdańsk czy Cracovii. Do końca 2020 roku Ulatowski piastował z kolei funkcję trenera rezerw poznańskiego Lecha, uprzednio pełniąc jeszcze w szeregach „Kolejorza” rolę koordynatora akademii.
Sparowali niewiele
Resovia zainaugurowała zimowy okres przygotowawczy 4 stycznia – najwcześniej z całej ligowej stawki. Po standardowych badaniach wydolnościowych, przygotowania miały zostać okraszone pięcioma sparingami. W praktyce, Resovia rozegrała zaledwie trzy mecze towarzyskie, co ponownie jest w perspektywie ligi wynikiem skrajnym (tym razem jednak od końca).
Podopieczni Rafała Ulatowskiego rozpoczęli kampanię sparingów 20 stycznia. Resovia zmierzyła się wówczas z drugoligową Wisłą Puławy, bezbramkowo remisując. Zaledwie dzień później, rzeszowianie udali się na tygodniowy obóz do Woli Chorzelowskiej. Pierwszą połowę mikrocyklu miał zwieńczyć pierwotnie sparing ze słowacką ekipą FC Kosice, jednakże odwołano go z uwagi na niekorzystne warunki atmosferyczne.
W zamian Resovia rozegrała w Woli Chorzelowskiej gierkę wewnętrzną. Do skutku doszedł natomiast zaplanowany na ostatni dzień zgrupowania sparing z Motorem Lublin. Drugie starcie kontrolne Resovii ponownie zakończyło się jednak bezbramkowym remisem. W ramach urozmaicenia, po upływie 90 minut rozegrano zatem rzuty karne, w których to lepsza okazała się drużyna z Rzeszowa.
Tydzień po powrocie z obozu, podopieczni trenera Ulatowskiego zmierzyli się natomiast z Podbrezovą, 7. drużyną słowackiej elity. Związany dotąd szczelnie worek bramek otworzył się całkiem gwałtownie, a Resovia pokonała rywala aż 5:0. Z uwagi na odwołanie planowanego na 10 lutego sparingu z Sandecją Nowy Sącz, „Reska” zwieńczyła kampanię meczów kontrolnych „na zero z tyłu”.

Zmiany są kosmetyczne
Pomimo niewątpliwie skomplikowanej sytuacji, w której to Resovia znalazła się przed rundą wiosenną, w klubie nie przeprowadzono licznych roszad kadrowych. Pod znakiem zapytania długo stało odejście 26-letniego skrzydłowego, Rafała Mikulca. Wyraźne zainteresowanie usługami zawodnika przejawiały między innymi Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Motor Lublin, jednakże piłkarz pozostanie finalnie w Rzeszowie.












