Ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów to czas ostatecznych rozstrzygnięć. Jest to szansa na dopięcie szczegółów związanych z tym, kto zagra wiosną w Champions League, a kto w Lidze Europy. Rok temu byliśmy świadkami tego, jak w ostatniej kolejce udział w Europa League zapewniła sobie Legia Warszawa. Tym razem było nam dane oglądać pojedynki innych drużyn, co nie znaczy, że nie były one ciekawe. Wiele się wydarzyło w tej decydującej serii spotkań i dzięki temu każdy mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Można było zobaczyć choćby udany rewanż Bayernu na PSG czy też „rekordowy” występ w Lidze Mistrzów Borussii Dortmund, który piłkarze Bosza skończyli na trzecim miejscu. Prześledźmy sobie zatem to wszystko, co działo się w pierwszy wtorek i pierwszą środę grudnia na boiskach Champions League.
„Rekordowa” Borussia w Lidze Europy
Borussia Dortmund kończyła swój udział w Lidze Mistrzów w tym sezonie starciem w jaskini lwa. Tak należy określić mecz z Realem Madryt na jego stadionie, ponieważ Real nie przegrał u siebie w europejskich pucharach od dwóch sezonów. Podopieczni trenera Bosza nie mieli i tak szans na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ba, nawet była możliwość, by dortmundczycy nie zagrali nawet w Lidze Europy. By tak się stało, Borussia musiała przegrać i APOEL musiał urwać punkty w Londynie. Prawda, że zadanie karkołomne?
Wprawdzie zespół z Dortmundu przegrał z Realem, ale jak się okazało, mistrz Cypru zgodnie z oczekiwaniami nie dał rady odebrać punktów Tottenhamowi. Tu warto podkreślić rzecz, która na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwa. Borussia potrafiła przejść do Ligi Europy, zdobywając w grupie Ligi Mistrzów zaledwie dwa punkty. Okazuje się, że można zająć trzecie miejsce w grupie, mimo że nie wygrało się w niej ani jednego meczu.
https://www.youtube.com/watch?v=hQwynBss-Rs
Real z kolei też zaliczył swój mały rekord. Chodzi tu konkretnie o Cristiano Ronaldo, który w tym meczu swoim pięknym golem po raz kolejny zapisał się w historii Champions League. Nie dość, że strzelił przeciwko Borussii swojego 114. gola w historii występów w Lidze Mistrzów, to na dodatek dokonał rzeczy wyjątkowej: w każdym meczu fazy grupowej zapisał się przynajmniej raz na liście strzelców.
Połowiczny rewanż Bayernu
Bayern Monachium w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów mierzył się z potwornie silną ekipą Paris Saint-Germain. Wszyscy w Bawarii mieli ciągle w pamięci klęskę mistrza Niemiec z końcówki września. Kibice Bayernu mieli jednak wielką nadzieję, że tamten słaby zespół Ancelottiego już nie wróci. Wygląda na to, że tak rzeczywiście może się stać. Podopieczni trenera Heynckesa stali jednak przed karkołomnym zadaniem. Musieli wygrać z PSG 4:0 lub wyżej, by liczyć na wyjście z grupy z pierwszego miejsca.










