Real Madryt niespodziewanie przegrał na własnym boisku ze Sportingiem Gijon 0:1. Jedyną bramkę zdobył De Las Cuevas. Wynik ten oznacza, że mistrzowski tytuł znacznie oddalił się od podopiecznych Jose Mourinho.
Od początku spotkania przewagę mieli „Królewscy”. Mimo braku kilku czołowych zawodników, jak chociażby Cristiano Ronaldo czy Marcelo, gospodarze długo utrzymywali się przy piłce. Już w 3. minucie piłkę w siatce umieścił Carvalho, ale arbiter nie uznał bramki, twierdząc, iż Portugalczyk faulował. Przewaga Realu nie malała, lecz niewiele z niej wynikało. Podopieczni Jose Mourinho nie potrafili stworzyć sobie groźnej sytuacji pod bramką Sportingu Gijon. Goście z kolei starali się przeszkadzać „Królewskim” w rozgrywaniu piłki, ograniczając się do sporadycznie wyprowadzanych kontrataków. Ich strzały były jednak niecelne i Iker Casillas nie miał zbyt wiele pracy. W 35. minucie po szybkiej wymianie na strzał z pierwszej piłki zdecydował się aktywny Di Maria, ale jego uderzenie było na tyle lekkie, że Juan Pablo nie miał najmniejszych problemów z obroną. Na pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy na prowadzenie mogli wyjść goście. Nacho Novo po dobrym podaniu wszedł z piłką w pole karne i minął Casillasa, lecz nie był w stanie umieścić futbolówki w siatce. Jeszcze przed przerwą bramkę mógł zdobyć Granero. Jego uderzenie głową okazało się jednak niecelne i pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.

Początek drugiej połowy do znudzenia przypominał pierwszą. Sytuację zmieniło nieco pojawienie się na murawie Higuaina w 57. minucie. Warto odnotować, iż był to pierwszy mecz Argentyńczyka po kontuzji. Już chwilę po wejściu mógł on wyprowadzić Real na prowadzenie. W dobrej sytuacji uderzył jednak wprost w bramkarza i na tablicy wyników wciąż mieliśmy bezbramkowy remis. „Królewscy” mimo przewagi w posiadaniu piłki nadal nie byli w stanie stworzyć sobie klarownej sytuacji do objęcia prowadzenia. W 71. minucie Mourinho, widząc panującą na boisku sytuację, postanowił zmienić taktykę. Wprowadził Canalesa i Pepe, a Sergio Ramosa przesunął do linii pomocy. Niestety na niewiele się to zdało. W 79. minucie jeden z nielicznych kontrataków gości zakończył się bramką. Piłkę w polu karnym otrzymał De Las Cuevas i strzałem przy krótszym słupku umieścił piłkę w bramce. Chwilę później Real mógł wyrównać, ale dobijający strzał Adebayora Khedira nie potrafił umieścić futbolówki w bramce. Świetną interwencją popisał się bowiem powracający do bramki Juan Pablo. Do końca spotkania podopieczni Mourinho próbowali zdobyć bramkę, ale, już w doliczonym czasie gry, sytuacji sam na sam nie wykorzystał Adebayor.
Spotkanie zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem drużyny z Gijon. Strata punktów przez Real oznacza, że marzenia o mistrzowskim tytule znacznie się od „Królewskich” oddaliły. Spotkanie to pokazało również, że bez Cristiano Ronaldo drużyny z Madrytu nie stać na tak efektowną i skuteczną grę, jak w sytuacji, gdy Portugalczyk znajduje się na boisku.











