Sevilla zaledwie zremisowała z Rayo Vallecano 0:0 w pierwszym niedzielnym meczu trzeciej kolejki Primera Division. Andaluzyjczycy przez dwadzieścia minut grali z przewagą jednego zawodnika, a do tego nie wykorzystali dwóch rzutów karnych.
Pierwsza połowa na Estadio de Vallecas to przede wszystkim przewaga Sevilli i jej niewykorzystane sytuacje. Nie było ich co prawda wiele, ale Andaluzyjczycy spokojnie mogli, a nawet powinni prowadzić po pierwszych 45 minutach. Mimo bezbramkowego remisu tempo spotkania mogło się podobać. Już w 7. minucie przyjezdni stanęli przed stuprocentową okazją do objęcia prowadzenia. Faul Amata w polu karnym zakończył się odgwizdaniem rzutu karnego dla Sevilli. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Alvaro Negredo, jednak trafił w słupek. 120 sekund później goście znowu niepokoili bramkę Rubena. Tym razem Manu del Moral zdecydował się na uderzenie z narożnika boiska, ale golkiper gospodarzy zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.

Na kolejne zagrożenie pod bramką ekipy z Vallecas czekaliśmy do 17. minuty. Navas popędził prawym skrzydłem, wycofał piłkę do del Morala, ale jego strzał został zablokowany. Trzynaście minut później sprawy w swoje ręce chciał wziąć już sam Navas, lecz po dobrym przechwycie uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza Rayo. Na dziesięć minut przed końcem efektownym wolejem popisał się Trochowski po dośrodkowaniu del Morala, jednak i on nie trafił w bramkę. W końcówce pierwszej połowy w końcu dobrą akcję zawiązali gospodarze, którzy wymanewrowali defensywę gości, jednak Trashorras nie doszedł do podawanej wzdłuż bramki piłki. Kilka chwil później arbiter gwizdnął po raz ostatni w pierwszej połowie.
Po zmianie stron to Rayo jako pierwsze zagroziło bramce swojego przeciwnika. W 53. minucie Clos Gomez odgwizdał faul na jednym z podopiecznych Paco Jemeza. Do ustawionej na dwudziestym metrze piłki podszedł Trashorras, jednak Palop popisał się skuteczną interwencją, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Cztery minut później odpowiedzieć próbowali Andaluzyjczycy, ale Trochowski posłał futbolówkę nad poprzeczką, uderzając sprzed „szesnastki”. W kolejnych minutach Rayo postawiło na nieco odważniejszą grę, jednak nie przekładało się to na stwarzane bramkowe sytuacje. W 69. minucie zaś Sevilla otrzymała drugi tego popołudnia rzut karny. Ruben faulował wychodzącego na czystą pozycję Rakiticia i arbiter nie miał żadnych wątpliwości, wyrzucając bramkarza Rayo z boiska. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie sam poszkodowany i – podobnie jak Alvaro Negredo – spudłował! Rakitić uderzył jeszcze gorzej niż jego kolega, bo w ogóle nie trafił w światło bramki.
Druga przestrzelona „jedenastka” sprawiła, że z Sevilli jakby zeszło powietrze. Podopieczni Michela Gonzaleza po czerwonej kartce dla Rubena nie stwarzali sobie już klarownych sytuacji do zdobycia gola. Rayo skutecznie się broniło i nie dopuszczało rywala w okolice własnego pola karnego. Taki stan rzeczy utrzymał się do samego końca pojedynku. Drużyna Paco Jemeza nadal jest niepokonana i po trzech rozegranych kolejkach ma na swoim koncie aż siedem punktów. Sevilla również w tym sezonie nie zaznała jeszcze goryczy porażki, ale dzisiejszy remis był już drugim w obecnych rozgrywkach. Andaluzyjczycy byli dzisiaj stroną przeważającą, jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi zdobyciem zwycięskiego gola.










