Raul Tamudo bohaterem Rayo Vallecano! Hiszpański napastnik zdobył bramkę na 1:0 w doliczonym czasie gry w spotkaniu z Granadą, zapewniając swojej drużynie utrzymanie w lidze. Również i Granada pomimo tej porażki za rok będzie grać w Primera Division.
Bardzo mocno osłabiona po wybrykach z zeszłego tygodnia Granada bardzo dobrze weszła w spotkanie o utrzymanie w ligowej tabeli. Już w 3. minucie piłkę w polu karnym otrzymał Ighalo i zdecydował się na szybki strzał, który z olbrzymim trudem na rzut rożny wybił golkiper gospodarzy. Trzy minuty później próbowało odpowiedzieć Rayo, jednak piłka po uderzeniu głową Armenterosa przeleciała nad poprzeczką bramki. Po kolejnych trzech minutach znowu w akcji ofensywnej wystąpili goście z Grenady. Po raz drugi futbolówkę w polu karnym dostał Ighalo. Zakręcił jednym obrońcą, jednak drugi zdążył ze wślizgiem, wybijając piłkę na rzut rożny.

Po pierwszych dziesięciu minutach do głosu zaczęło w końcu dochodzić Rayo, które z każdą minutą zyskiwało przewagę na boisku. Dobrze ustawiający się obrońcy Granady popełnili pierwszy błąd dopiero w 20. minucie, kiedy to Michu znalazł się w sytuacji sam na sam z Cesarem, jednak nie trafił do siatki. Chwilę wcześniej to Andaluzyjczycy uderzali na bramkę Rayo, ale Cobeno zdołał wyłapać strzał Martinsa. Kolejny kwadrans to zdecydowana przewaga ekipy z Estadio de Vallecas, która praktycznie nie wypuszczała rywala z jego połowy. Problem polegał niestety na tym, że przewaga ta nie przekładała się na stwarzane sytuacje bramkowe. Niemoc ofensywna Rayo trwała, a na siedem minut przed końcem znakomitą szansę na objęcie prowadzenia miała Granada. Piłkę z prawej strony otrzymał Nyom, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez defensorów. Po wrzutce z narożnika boiska groźnie strzelał jeszcze Lucena, jednak w tym wypadku piłka minimalnie minęła lewy słupek. W samej końcówce pierwszej odsłony to Rayo mogło zadać cios, ale strzał Diego Costy wyłapał Julio Cesar.
Na początku drugiej połowie Rayo nie popełniło już błędu z pierwszej odsłony, kiedy to początkowo Granada była na boisku zdecydowanie lepsza. Po zmianie stron podopieczni Sandovala od pierwszego gwizdka ruszyli na rywala, jednak ostrzeliwanie bramki Cesara nie przyniosło oczekiwanych efektów. Albo piłkę blokowali defensorzy, albo właśnie golkiper radził sobie z uderzeniami przeciwnika. W 55. minucie w „szesnastce” Rayo w końcu zagościła Granada, ale Cobeno zdołał złapać bardzo mocno lecącą piłkę po strzale Franco Jary. Cztery minuty później znakomitą szansę mieli już gospodarze. Diego Costa ruszył prawą stroną, uderzył po długim rogu, piłkę odbił przed siebie Julio Cesar, a wbiegający w pole bramkowe Michu minął się z nią, nie pakując jej do pustej bramki. Chwilę później padł gol… na stadionie Getafe. Strzeliła go Saragossa, co oznaczało, iż Rayo potrzebowało bramki, aby utrzymać się w Primera Division.











