Raport Euro 2012: Poznań


Poznań na niecałe 500 dni przed rozpoczęciem Euro 2012 przypomina plac budowy. Niestety, nie wszystkie inwestycje realizowane są zgodnie z planem. Dzisiaj przedstawimy ciemne strony poznańskich przygotowań do mistrzostw. Kłopoty ze stadionem i dworcem kolejowym – to będą główne tematy kolejnego raportu ze stolicy Wielkopolski.


Udostępnij na Udostępnij na

Problemy przy Bułgarskiej

O problemach ze Stadionem Miejskim w Poznaniu słyszeli chyba wszyscy interesujący się piłką nożną. Obiekt, który dla poznaniaków był dumą, okazał się nie do końca doskonały. UEFA wytknęła wiele wad w projekcie stadionu, niestety także tych najważniejszych, które mogą zagrażać bezpieczeństwu kibiców. Szczęście w nieszczęściu, że swoje obiekcje europejska federacja zgłosiła na ponad rok przed Euro 2012 – to da czas na poprawienie istniejących usterek. Jednym z zarzutów UEFA była zbyt mała liczba dróg ewakuacyjnych – ich ilość będzie zwiększona, ale dopiero w okolicach lipca, kiedy zakończone zostaną prace na placu dookoła stadionu. Wtedy też zostanie zbudowana specjalna kładka, która będzie prowadzić od ul. Ptasiej, do sektora kibiców drużyny przyjezdnej. Takie rozwiązanie zapobiegnie mieszaniu się kibiców przeciwnych drużyn przed stadionem.

Niestety, wiele błędów zostało popełnionych też w fazie projektowej, a ich efekty widoczne są dopiero teraz. Jednym z nich jest regularne zalewanie podczas silnych deszczów pomieszczeń położonych pod czwartą trybuną. Mniejsze przecieki pojawiają się też na innych trybunach, ale wszystkie te usterki mają zostać wkrótce usunięte. Jak widać na stadionie jest jeszcze sporo pracy. A jeszcze więcej zajęć mają robotnicy pracujący wokół obiektu. Latem okolica stadionu ma wzbogacić się o dwa boiska treningowe oraz trzy nowe budynki, w których znajdą się kasy biletowe.

Kiedy ze stadionu znikną wszystkie usterki wytknięte przez UEFA, obiekt znów będzie chlubą poznaniaków. A już w marcu spółka Poznań Euro 2012 zamierza udostępnić do zwiedzania kibicom do tej pory niedostępne zakamarki obiektu przy ul. Bułgarskiej. Wycieczki mają być bezpłatne i prowadzone przez przewodnika. Na początek odbywać będą się dwa razy w tygodniu, a każda z takich wypraw będzie trwać niecałą godzinę. Kibice powinni się jednak pospieszyć – kiedy zostanie wyłoniony w przetargu nowy zarządca stadionu, za wycieczki pewnie będzie już trzeba płacić.

Ze Stadionem Miejskim w Poznaniu związana jest też ciekawa, ale przede wszystkim kontrowersyjna inicjatywa gejowskiego fan-clubu reprezentacji Polski. Otóż przedstawiciele inicjatywy Tęczowa Trybuna 2012, bo tak nazwali swoją akcję, chcą, aby podczas Euro na poznańskim (i nie tylko) obiekcie wyznaczyć sektor przyjazny dla homoseksualistów. Pomysł zapewne nie doczeka się realizacji z bardzo prostej przyczyny – UEFA sprzeciwia się wszelkim podziałom w futbolu. Wszyscy znamy hasło „Let’s kick racism out of football”. Myślę, że europejska federacja stwierdzi, że to hasło należy odnieść nie tylko do różnic rasowych, ale wszelkich różnic, które mogą dotyczyć ewentualnych podziałów wśród kibiców.

Kłopotów z dworcem ciąg dalszy

Przebudowa poznańskiego dworca ledwie raczkuje (w porównaniu chociażby do dworca we Wrocławiu), a problemy związane z dalszymi pracami już się piętrzą. Wiadomo już na pewno, że większość planów węgierskiego inwestora, firmy TriGranit, nie zostanie ukończona do Euro. Cała inwestycja, po której miasto doczeka się zintegrowanego centrum komunikacyjnego, połączonego z galerią handlową i innymi obiektami użyteczności publicznej, ma pochłonąć ponad 150 milionów złotych i ma zostać ukończona w 2013 roku. A do mistrzostw mają być zrealizowane tylko najważniejsze punkty inwestycji, czyli przebudowa budynku głównego i budowa kładki, łączącej go z mostem Dworcowym. Ale i to może się nie udać, bo na linii miasto – PKP doszło do impasu. Kolejarze potwierdzili to, co mówili już wcześniej. Jeśli część planów ma zostać zrealizowana przed Euro, budowa musi ruszyć najpóźniej w maju. Żeby tak się stało, PKP musi dogadać się z władzami miasta w kwestii podziału wkładu pieniężnego w inwestycje. Koszt przebudowy dworca szacowany jest na ponad 50 milionów złotych, a wciąż nie wiadomo, jaką część tych pieniędzy ma wyłożyć inwestor, a jaką miasto. Jeśli wkrótce nie dojdzie do porozumienia między zwaśnionymi stronami, może spełnić się najgorszy scenariusz – kibiców podczas Euro przywita dworzec w obecnej formie. Koszmar.

A tymczasem kolorytu szaremu budynkowi dworca dodaje wystawa fotografii, pokazujących drogę Poznania do Euro 2012. Stojące na środku holu głównego fotografie wzbudzają spore zainteresowanie wśród podróżnych i mogą być niezłą reklamą Poznania, jako miasta-organizatora Euro 2012.

Najnowsze