Po sylwestrowej przerwie mamy dla Was kolejny etap naszego cyklu. Tym razem wybraliśmy dla Was najlepszych skrzydłowych na świecie. Nie bierzemy pod uwagę czwórki gwiazdorów: Ronaldo, Messiego, Neymara i Bale’a, dla których chcemy utworzyć osobne zestawienie.
Oto nasz zestaw:
1. Arjen Robben
Choć można zachwycać się innymi, to właśnie Holender ląduje u nas na samym szczycie. A powód tego jest bardzo prosty: od bardzo dawna prezentuje się doskonale i przede wszystkim bardzo równo. Mimo że na mundialu mówiło się, że to nie ten Robben z Bayernu, nie można powiedzieć, żeby zawiódł, w końcu doprowadził swoją ekipę do brązu.
W Bayernie w tej chwili praktycznie nie ma lepszego. Pep Guardiola zawsze może liczyć na swojego skrzydłowego, na którego psioczą tylko nieliczni. A to za sprawą rzekomego „napalania się”. Choć można mieć wrażenie, że w kluczowych sytuacjach 30-latek woli skończyć sam, nadal ma sporo podań na swoim koncie. W 18 meczach tego sezonu strzelił 12 bramek, dorzucając cztery asysty. Czego więc chcieć więcej?
https://www.youtube.com/watch?v=ZzZkiHBOuH8
2. Angel Di Maria
Normalnie Argentyńczyk byłby numerem jeden, jednak w barwach Manchesteru United trochę przygasł. Choć potencjał ma ogromny, angielska piłka przynajmniej na początku nie najlepiej mu służy. Tak jak się spodziewano, jest liderem „Czerwonych Diabłów”, jednak nie gra tak jak za czasów Realu Madryt.
A w stolicy Hiszpanii był niedoceniany i to jego prawdziwy problem. Tam musiał pracować na Ronaldo, z kolei w reprezentacji był praktycznie na równi z Leo Messim i to okazało się skuteczne dla wicemistrzów świata. Jego brak był bardzo odczuwalny w końcowej fazie mistrzostw świata. W barwach „Królewskich” zasuwał jak wół, a był zawsze w cieniu. Choć gdyby nie on, Real mógłby nawet nie dotrzeć do finału LM, a nie wiadomo, jak by poszło w lidze. Jedno jest pewne, Argentyńczyka powinien chcieć w swoim zespole każdy trener.
https://www.youtube.com/watch?v=zYx5f7hJKRg
3. Alexis Sanchez
Chyba nie ma w tej chwili zespołu bardziej uzależnionego od jednego zawodnika niż Arsenal. Sanchez po przejściu na Emirates zdecydowanie odżył. Jest niekwestionowaną gwiazdą zespołu, a jego ambicja przeraża i kolegów z zespołu. Podczas gdy większość zespołu „Kanonierów” zwyczajnie zawodzi, zawsze można liczyć na Chilijczyka.
Jest na boisku wszędzie. Jeżeli trzeba bronić, broni. Brakuje bramek? Wystarczy podać do Alexisa. W barwach Arsenalu zagrał już 29 razy i zdobył 16 goli. Jakby tego było mało, ma na swoim koncie też osiem asyst. Można na niego liczyć w każdym meczu, podobnie jak w reprezentacji, z którą dobrze zaprezentował się podczas brazylijskiego mundialu.
https://www.youtube.com/watch?v=IBMrK5iBmfc
4. Eden Hazard
Belg jest prawdziwą gwiazdą Premier League. Za Alexisem jest tylko z jednego powodu. Chelsea już nie jest zależna tylko od niego, bo pojawili się Cesc Fabregas i Diego Costa, którzy odciążyli gwiazdę poprzedniego sezonu. Jednak to wcale nie znaczy, że 24-latek gra słabo. Prezentuje się nadal wyśmienicie, a jego transfer z Lille w 2012 roku okazał się jednym z najlepszych za kadencji Romana Abramowicza.











