Raków Częstochowa w rewanżu wyeliminował Karabach i awansował do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Ma już także zapewnioną fazę grupową Ligi Konferencji Europy, ale oczywiście liczymy, że powalczy o więcej. Zapraszamy na oceny pomeczowe wystawiane w skali szkolnej.
Bramkarz i obrońcy
Vladan Kovacević: 4+
Świetna interwencja w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Później bardzo podobna obrona chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy. Mógł trochę lepiej się zachować przy bramce, ale tam przede wszystkim zawinili gracze z pola. Później jeszcze kilka innych świetnych parad. Nie grał już na siłę krótkich podań, co powodowało problemy w pierwszym meczu.
Stratos Svarnas: 3+
Grek przyzwyczaił nas do dobrych występów, ale tego do tych lepszych nie zaliczymy. Choć blokował strzały, odbierał piłki, to zabrakło u niego czegoś więcej, czegoś, co zazwyczaj dokłada do swojego repertuaru. Mówimy tutaj przede wszystkim o zagraniach na wyprzedzenie czy włączaniu się z piłką do akcji. Do tego asekuracja z jego strony nie była aż tak dobra jak w przypadku Racovitana. Występ solidny, ale nic więcej.
Zoran Arsenić: 4-
Ogólnie patrząc na Raków w rewanżu, można zauważyć, że dzisiaj był to zespół bardziej kolektywny. Pierwszy mecz był nierówny, jeśli chodzi o grę poszczególnych zawodników. Jedni wypadali słabo, drudzy świetnie. Natomiast w rewanżu nikt nie odstawał na minus, ale również nikt nie był doskonały. Jednym z przykładów jest Arsenić, który, nie licząc błędów przy dwóch golach, był świetny w tamtym meczu. Dzisiaj był po prostu solidny. Rzadko zdarzały mu się błędy, choć brak porozumienia się przy golu trzeba za taki uznawać.
Bogdan Racovitan: 4
Naszym zdaniem Rumun urodzony w Dijon był z całego bloku obronnego najpewniejszy. Gdy Arsenić lub Svarnas popełniali jakiś błąd, on ich asekurował, zapobiegając niebezpieczeństwu. Bardzo dobrze wywiązywał się z gry w obronie, również trudno go winić za stratę gola. Choć wyszedł wyżej, czym zbił Arsenicia z tropu, to musiał to zrobić, bo do rywala nie doskoczył Berggren. Oceniamy go na czwórkę, bo ten występ nie był kompletny, 23-latek nie popisywał się chociażby krosowymi zagraniami. Wynikało to jednak bardziej z faktu, że Raków nie chciał ryzykować, aby utrzymać korzystny wynik, niż z tego, że Racovitan tego nie umie.











