Hitem 24 serii gier 2. ligi było starcie czwartej w tabeli Raduni Stężyca z liderem rozgrywek, Kotwicą Kołobrzeg. Dla gospodarzy była to okazja, by rozpocząć pogoń za wyżej notowanymi rywalami. Natomiast dla kołobrzeżan stawką tego meczu było pewne utrzymanie pozycji lidera w tabeli. Ostatecznie oba zespoły solidarnie podzieliły się punktami.
Obie ekipy radzą sobie w tym sezonie bardzo dobrze. Radunia Stężyca nawiązuje do swojego najlepszego sezonu w 2. lidze, kiedy to dotarła do baraży o Fortuna 1. Ligę. Natomiast Kotwica Kołobrzeg – tak jak przed rokiem – jest jednym z głównych kadydatów do awansu.
Radunia Stężyca słabsza u siebie
Trwający sezon Radunia Stężyca z pewnością może zaliczyć do udanych. Klub z Kaszub należy do czołówki ligi i liczy się w walce o awans do Fortuna 1. Ligi. Jednak na jej zdobycz punktową składają się w większej mierze starcia wyjazdowe. Na własnym obiekcie podopieczni Szymona Hartmana wygrali mecz mniej niż w delegacji. Przed meczem z Kotwicą w jedenastu próbach punktowali dziewięć razy, lecz tylko czterokrotnie wygrywali. W tym roku w roli gospodarzy podejmowali jedynie Olimpię Elbląg, z którą zremisowali 1:1. Dla porównania Kotwica na wyjazdach przegrała tylko dwa razy: w Olsztynie i Częstochowie.
Dlatego też w meczu z liderem podopieczni Szymona Hartmana chcieli przełamać się w Stężycy i ograć lidera. Tym bardziej że po udanym starcie wiosny w ostatnich tygodniach Kotwica traci punkty. Przed spotkaniem na Kaszubach „Kotwa” straciła punkty z Olimpią Grudziądz (0:0) oraz Skrą Częstochowa (0:1). Słabsza forma zespołu Macieja Bartoszka sprawiła, że KKS Kalisz i Pogoń Siedlce dogoniły lidera 2. ligi, a kołobrzeżanie muszą zacząć wygrywać, by utrzymać swoją pozycję w tabeli.
Mecz z optyczną przewagą gości
Kotwica Kołobrzeg dominowała. Posiadanie piłki niemal dwa razy większe od rywali nie sprawiło jednak, że lider znad morza wygrał to spotkanie. Radunia Stężyca dobrze pilnowała dostępu do swojej bramki, a obie ekipy rzadko oddawały strzał na bramkę rywali. Jednak – by zachować chronologię wydarzeń – pierwszy cios wyprowadzili gospodarze. W 4. minucie Matej Mrsić próbował zaskoczyć Marka Kozioła, lecz golkiper Kotwicy obronił to uderzenie. Przyjezdni odpowiedzieli szybkim atakiem, ale próby strzałów na bramkę Kacpra Tułowieckiego blokowali defensorzy. Z minuty na minutę przewaga Kotwicy rosła. Brakowało jednak konkretów w ataku, a te pojawiły się za to ze strony Raduni Stężyca. W 23. minucie Wojciech Łuczak oddał strzał z dystansu, który Kozioł sparował za linię końcową. Do szatni szczęśliwsi schodzili jednak goście. W 41. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki wpakował Jonathan Júnior.










