R.I.P. Polonia Warszawa


5 maja 2013 R.I.P. Polonia Warszawa

Polonia Warszawa. Klub założony w 1911 roku. Przez ponad sto lat przeszedł bardzo wiele. Przeżywał miłe chwile, dwukrotnie zostając mistrzem Polski, przeżywał też trudne, kiedy tułał się po niższych klasach rozgrywkowych. Jednak dziś wszystko wskazuje na to, że lada chwila będziemy mu śpiewać marsz żałobny.


Udostępnij na Udostępnij na

Był już w Polonii Józef Wojciechowski, którego posądzano o dywersje, chroniczny zanik mózgu, czy z którego robiono celebrytę. Jego działalność w klubie z ulicy Konwiktorskiej była jednak pozytywna. JW wnosił tony szaleństwa do nieco stetryczałej ligi. Wyglądał jak dziecko, któremu rodzice właśnie kupili klub piłkarski na urodziny. Jednak to dziecko było niegroźne. Szalone, ale nie niebezpieczne. Obecnie sytuacja ma się zupełnie inaczej.

Co o sytuacji Polonii sądzą kibice? No cóż. Widać, że na meczach nie myślą już o grze.
Co o sytuacji Polonii sądzą kibice? No cóż. Widać, że na meczach nie myślą już o grze. (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Ireneusz Król jest znacznie mniej szalony, ale zdecydowanie bardziej niebezpieczny. A może jest i szalony, i niebezpieczny? Kogo to obchodzi, bo już na pewno nie kibiców Polonii, którzy z przyjemnością wyobrażają sobie, jak możny biznesmen podobnie jak ŁKS Łódź… pije herbatę z wody po pierogach (taki napis widnieje na jednym z murów w Łodzi). Jedyne, co Król w tej chwili wnosi do ligi, to pożałowania godna obłuda, na którą nikt nie daje się już nabrać. Nawet Piotr Stokowiec zmienił front i już nie karze swoich podopiecznych, jeśli ci w mediach głośno mówią o zaległościach finansowych.

Śledź Oddech Futbolu na Facebooku

Sprawy finansowe są głównym tematem rozmów o Polonii Warszawa. Oczywiście piłkarze zarabiają dobrze i zazwyczaj brak jednej czy dwóch wypłat nie stanowi większego problemu, ale jeśli weźmiemy takiego Adama Pazio, który nie ma zbyt wysokiego kontraktu, to rodzi się pewien problem. Zresztą, człowiek planuje wydatki wedle swoich zarobów i nieważne, ile zarabia, umowa jest umową. Prawdą jest, że Król tych umów nie podpisywał, ale wiedział, w co się pakuje, kiedy przejmował klub razem z jego zobowiązaniami.

Jedyne, co Ireneusz Król ma pozytywnego, to jego nowa ksywka. Od niedawna w gronie dziennikarzy jest on nazywany panem „robię przelew”. Wszystko się zaczęło od informacji, jakie biznesmen podawał na temat przelewu, który właśnie wykonał na konta piłkarzy. Początkowo mieli oni zobaczyć pieniądze następnego dnia, potem mieli poczekać, bo przelew był robiony w Wiedniu, następnie była mowa o przelewie dla jednego zawodnika. Kto wie, może Król wciąż robi ten przelew. W końcu niektórzy starsi dżentelmeni do dziś mają problem z wejściem na swoje konto bankowe przez Internet, a co dopiero z dokonaniem jakiejś transakcji.

Wszystkie te działania doprowadziły do gorzkiego końca – Polonia Warszawa umiera. Nie, to nie tak, że jest w złej kondycji finansowej, to nie to, że są zaległości, nie ma już żadnej nadziei! Doszło nawet do tego, że prezes miał rzekomo zaproponować piłkarzom, żeby ci na własną rękę zorganizowali sobie wyjazd na mecz ekstraklasy! W takiej sytuacji jedyne, co można napisać, to R.I.P., Polonio Warszawa.

Czy tej sytuacji można było zapobiec? Tak! Można było oddać klub w ręce kibiców. Oni może nie uratowaliby ekstraklasy, ale pożegnaliby się z nią z honorem i mogliby walczyć o szybki powrót do elity. Teraz wszystko wskazuje na to, że „Czarne Koszule” będą bez licencji, a w związku z brakiem przelewu z Canal+ (tam znacznie szybciej robią przelewy) bez środków do życia nawet na zapleczu ekstraklasy.

O tym, że tak się to wszystko zakończy, świadczyła już przerwa zimowa. Która z poważnych firm oddaje najlepszych pracowników za darmo lub półdarmo? Taka, której celem jest wyciągnięcie jak największych pieniędzy z nieudanej inwestycji. Takie myślenie polega na sprzedaniu wszystkiego, co się da, zanim wszystko, co pozostało, zabierze komornik. Dwaliszwili, Baszczyński, Cotra, Kokoszka, Teodorczyk, Cani, Brzyski, więcej sprzedać się nie dało, choć próbowano przecież zarobić jeszcze na Wszołku. Czy teraz pojęcie „wszołkowanie” nie nabiera nieco innych kształtów?

Co do samego Króla, to nie wiem, jakim jest człowiekiem, nie wiem, jaki jest w biznesie, czy ma problemy finansowe, czy boryka się z innymi przeciwnościami losu. Jeżeli nie był w stanie sprostać wyzwaniu, to nie powinien się go podejmować albo we właściwym momencie mógł oddać klub w ręce kibiców. W sumie może jeszcze to zrobić, zanim informacja o nieprzyznaniu licencji zostanie oficjalnie ogłoszona i zanim kibice podadzą do publicznej wiadomości informacje, które rzekomo posiadają. Cokolwiek się zdarzy, chyba nic nie uratuje już zasłużonego klubu. Czarna otchłań – takie są obecnie perspektywy warszawskiej Polonii.

Tekst ukazał się na blogu Oddech Futbolu

Komentarze
~Football Media PL (gość) - 13 lat temu

Tekst został wybrany hitem dnia na profilu FOOTBALL
MEDIA PL. Zapraszamy na konto na Facebooku:
https://www.facebook.com/FootballmediaPL?ref=hl

~fred (gość) - 13 lat temu

Polonia nie istnieje jest Groclin! Kibice prostituty
juz 2 razy mieli szanse uratować klub I nic nie
zrobili. Sprzedali sie JW a teraz krolowi mimo
ostrzezen z Katowic. Swoja droga ciekawe ze nikt nie
przejmowal sie tym co "robie przelew" robil w
Katowicach. Oby spadli w pizdu I już nigdy nie
wrocili.

Najnowsze