Jeszcze w poprzednim sezonie pozycja Jakuba Kiwiora w Arsenalu była naprawdę obiecująca. Polak grał regularnie przez kilka miesięcy, a jego występy były chwalone przez angielskich kibiców. Sytuacja Polaka zmieniła się w kwietniu po kilku gorszych występach. Obecnie polski obrońca nadal jest jedynie rezerwowym i nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała się zmienić.
Forma nie przekonuje
Luty i marzec to były miesiące Jakuba Kiwiora. W prawie każdym meczu wychodził w wyjściowym składzie, a jego udane występy były głośno chwalone w mediach społecznościowych. Polak zdobył jedną bramkę oraz trzy asysty, z czego jedną w meczu z Liverpoolem. Mogło się wydawać, że Jakub Kiwior idealnie wykorzystał problemy zdrowotne Ołeksandra Zinchenki, Jurriëna Timbera oraz Takehiro Tomiyasu. Jednak w ciągu kilku spotkań sytuacja czołowego stopera reprezentacji Polski diametralnie uległa zmianie.
Mikel Arteta dalej stawiał na Jakuba Kiwiora, nawet po tym jak jego konkurenci wrócili do zdrowia. Polski obrońca wyszedł w obu kluczowych dla Arsenalu spotkaniach. Starcie z Manchesterem City decydowało o tym, która drużyna zostanie liderem w tabeli Premier League. Występ Polaka był na tyle niepewny, iż Arteta zdecydował się go ściągnąć z boiska w 66. minucie. Niestety to właśnie mecz w półfinale Ligi Mistrzów był gwoździem do trumny Jakuba Kiwiora. Były obrońca Spezii Calcio brał „udział” przy obu straconych bramkach swojej drużyny. Nie wyszedł na drugą połowę, a do końca sezonu w wyjściowej jedenastce grali Tomiyasu lub Zinchenko.
Duża konkurencja
Gdy polski obrońca zmienił Spezię na Arsenal, wśród kibiców pojawiły się wątpliwości co do regularności gry Jakuba Kiwiora w nowym klubie. Wtedy jego nominalną pozycją był środek obrony, co oznaczało rywalizację z fenomenalnymi Gabrielem Magalhãesem oraz Williamem Sallibą. Mikel Arteta zdecydował się jednak na zmianę pozycji reprezentanta Polski na lewego obrońcę. Jeszcze niedawno konkurencja nie była tam wielka, natomiast wicemistrz Anglii zdecydował się na zmiany.
W trakcie poprzedniego sezonu Jakub Kiwior rywalizował o grę tylko z Tomiyasu i Zinchenką. Sytuacja Polaka pogorszyła się, ponieważ nie tylko do zdrowia wrócił Timber, ale Arsenal postanowił również wzmocnić defensywę. Londyński klub sprowadził z Bologny odkrycie Serie A oraz ostatniego Euro, Riccardo Calafioriego. Obaj zawodnicy zostali kupieni za duże pieniądze, więc łatwo dojść do wniosku, iż będą ważnymi elementami układanki Mikela Artety.











