Jagiellonia jest już po dwóch zgrupowaniach i wkroczyła w końcową fazę okresu przygotowawczego. Ale nie o Ekstraklasie, a o piłce nożnej w największym światowym wydaniu rozmawialiśmy z Michałem Probierzem. Szkoleniowiec białostockiego klubu wcielił się w rolę naszego eksperta i ocenił szanse poszczególnych drużyn na triumf w Lidze Mistrzów.
Nastały fatalne czasy dla londyńskiej Chelsea. Miejsce poza pierwszą czwórką w Premier League, odpadnięcie z Pucharu Anglii. Jaki będzie to miało wpływ na postawę tej drużyny w Lidze Mistrzów?

Trudno powiedzieć, liga angielska jest w tej chwili niezwykle silna, o czym świadczy na przykład zwycięstwo Tottenhamu nad Milanem. Poziom tej ligi jest bardzo wysoki, dlatego uważam, że nie powinno mieć to większego wpływu. Tym bardziej, że Chelsea trafiła na Kopenhagę, co również może być jej atutem.
Możemy już mówić o kryzysie?
To jest sprawa długofalowa. Początek sezonu mieli rewelacyjny, ale z czasem gaśli w oczach. Sytuację pogorszyło dodatkowo odpadnięcie z Pucharu Anglii. Może problem tkwi w okresie przygotowawczym do sezonu? Ale, mimo wszystko, Chelsea bez większych problemów upora się ze swoim rywalem.
Problemy zaczęły się w momencie wyrzucenia z klubu długoletniego asystenta trenera, Raya Wilkinsa.
Na pewno był to przełomowy moment, o czym świadczą wyniki po jego odejściu. Zarówno ja jak i pan nie znamy szczegółów jego odejścia, nie wiemy, o co poszło. Czasem są takie sytuacje, których nie da się do końca wyjaśnić.
Zarząd próbował naprawiać sytuację, stąd spektakularny transfer Fernando Torresa. To dobry ruch?
Torres nie pasuje do Chelsea. Torres, Anelka i Drogba to moim zdaniem zbyt wybuchowa mieszanka, która nie stworzy monolitu. Lecz nawet to nie powinno mieć wpływu na postawę Chelsea. Według mnie, londyńczycy zajdą bardzo daleko, sprawiając tym samym sporą niespodziankę.
Uważa Pan, że historia lubi się powtarzać? Piję do niechlubnej passy Realu Madryt, który od sześciu lat nie umie przejść 1/8 finału.
Pojedynek Realu z Lyonem zapowiada się bardzo ciekawie. Bardzo możliwe, że passa powiększy się o kolejny rok… Real będzie mieć spore problemy z francuskim klubem.
Czyli nie zapowiada się, żeby Mourinho powtórzył osiągnięcie sprzed roku…











