Przed nami kolejny dzień piłkarskich mistrzostw świata. Dziś czekają nas pierwsze mecze, których stawką jest półfinał. W Japonii natomiast rozstano się z selekcjonerem, a temat meczu Anglia – Kolumbia wciąż rozpala kibiców.
1. Japonia bez trenera
Japoński związek piłki nożnej poinformował, że nie przedłuży kontraktu z Akiro Nishino. Japończyk prowadził zespół podczas mistrzostw świata w Rosji. Warunkiem przedłużenia kontraktu był awans do ćwierćfinału. Przed turniejem mało kto wierzył, że Japonia w ogóle wyjdzie z grupy. Tymczasem zespół z Kraju Kwitnącej Wiśni był bliski wyeliminowania Belgów. Nishino kończy swoją przygodę z reprezentacją po zaledwie trzech miesiącach.
2. Gil w gotowości
Nieoczekiwanie największym wygranym spośród Polaków na rosyjskim mundialu został Paweł Gil. Polski arbiter jest już jedynym Polakiem, który wciąż bierze udział w mistrzostwach świata. Dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN Tomasz Wachowski poinformował na swoim Twitterze, że mundial dla Gila jeszcze się nie kończy. FIFA jest zadowolona z polskiego sędziego odpowiadającego na tym turnieju za system VAR i zamierza obsadzić go w kolejnym meczu.
3. Bidon zatrzymał Kolumbię
Jednym z głównych autorów sukcesu awansu Anglików był Jordan Pickford. Bramkarz „Synów Albionu” w serii rzutów karnych obronił kluczowy strzał rywali. Według brytyjskich mediów za sprawą dobrej dyspozycji bramkarza Evertonu stał… bidon. Podczas serii „jedenastek” 24-latek używał specjalnego bidonu z wodą, na której miał naklejoną ściągę z wytycznymi, gdzie strzelają poszczególni piłkarze z Kolumbii. Jeśli to prawda, bidon okazał się bardzo przydatny, w końcu Anglia gra dalej.
4. Kolumbijczycy chcą powtórki
Kolumbijscy kibice wciąż nie wierzą, że ich ukochana reprezentacja żegna się z mundialem. Postanowili napisać petycję do FIFA, wzywając do powtórzenia meczu z Anglią. Pod apelem podpisało się już ponad 170 tysięcy osób. Kibice twierdzą, że arbiter Mark Gaiger popełnił dwa kluczowe błędy, które miały bezpośredni wpływ na wynik spotkania. Najpierw podyktował rzut karny, którego zamienił na bramkę Harry Kane. Później zatrzymał akcję Carlosa Bacci, która według Kolumbijczyków najprawdopodobniej zakończyłaby się golem. Obie sytuację uważają za niesprawiedliwie i żądają powtórki meczu. Byłaby to sytuacja bezprecedensowa. Szanse na to, by FIFA nakazała powtórkę pojedynku Kolumbii z Anglią, są praktycznie zerowe.











