Minęły już czasy Scholesa, Lamparda i Gerrarda – dziś w reprezentacji Anglii oglądamy w środku pola takich graczy, jak: Delph, Shelvey czy Lallana. Jest różnica, prawda? Otóż nie – nie ma żadnej. Złota generacja nie wygrała nic, obecna kadra nikomu nie musi dorównywać. Roy Hodgson ma w środku pola przynajmniej dziesięciu zawodników podobnej klasy – czy jest w tej układance jakikolwiek pewniak na Euro 2016?
Fantastyczna postawa „Synów Albionu” w meczach eliminacyjnych obudziła nadzieję u fanów. W jakim położeniu znajduje się aktualnie kadra? W minionym tygodniu pochyliłem się nad stoperami, których selekcjoner obecnie praktycznie nie posiada. Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w ataku. Rooney, Kane i Vardy to gracze pierwszego sortu i odesłanie któregokolwiek z nich na ławkę rezerwowych będzie swego rodzaju błędem… ocenianym w zależności od boiskowych wyników.
A środek pola? Tutaj trener ma wcale nie mniejszą zagwozdkę. W czasie eliminacji korzystał z usług aż dziesięciu zawodników na tej pozycji, jednak trwający sezon zweryfikował wiele spraw na korzyść lub niekorzyść niektórych ulubieńców sędziwego Anglika. Eliminacyjni pewniacy zwiedzają brytyjskie szpitale, a mecze oglądają z wysokości co najwyżej ławki. W najlepszej formie są panowie, których sklepowa pyta jeszcze o dowód tożsamości. Znając tryb gry na Wyspach do czerwca sytuacja może jeszcze zmienić się diametralnie, ale warto przyjrzeć się kadrze, kiedy liga wkracza w najważniejszą część sezonu.
Angielski pacjent
Najpierw skupmy się na piłkarzach, którzy rozegrali w eliminacjach przynajmniej pięć spotkań na pozycji środkowego pomocnika. Mowa tutaj o takich graczach, jak: Jordan Henderson (6 spotkań od pierwszej minuty), Fabian Delph (5 + 1 wejście z ławki), Jack Wilshere (5), James Milner (4 + 2), Adam Lallana (4 + 2) oraz Ross Barkley (3 + 2). Trzech pierwszych zawodników ma za sobą niezwykle długą jesień.

Jack Wilshere został niewspomnianym spadkobiercą w testamencie Abou Diaby’ego – dzisiaj to 24-latek zamiast Ralpha Fiennes’a dostałby główną rolę w obsypanym Oscarami „Angielskim pacjencie”. Co można powiedzieć o formie gracza, który od złamania kości strzałkowej w sierpniu nie wyszedł na plac gry? Zawodnik Arsenalu jest aktualnie w ostatniej fazie przygotowań do powrotu na boisko, jednak wiosna wcale nie musi być usłana różami.














