Za nami weekend, w którym błysnęło kilku reprezentantów Polski, na czele z Sebastianem Szymańskim. Dodatkowo ponownie dał o sobie znać Adrian Benedyczak, a w Azji swoje pierwsze trofeum wywalczył Patryk Klimala. Jak radzili sobie pozostali Polacy za granicą w minionych dniach? Zapraszamy na podsumowanie.
Gole i asysty
Wielki mecz Polaków w Ligue 1
Świetny występ w niedzielny wieczór zanotował Sebastian Szymański. Ofensywny pomocnik był jednym z głównych aktorów w wygranym 3:0 domowym spotkaniu ze Strasbourgiem. Od konkretów ten mecz zaczął jednak inny Polak, czyli Przemysław Frankowski, który zanotował asystę przy golu Boulaye Dia na 1:0. Chwilę później Szymański podwyższył prowadzenie Rennes i drużyna naszych zawodników do przerwy prowadziła 2:0.
W drugiej połowie Sebastian Szymański odpalił niebywały pocisk zza pola karnego i ustalił wynik na 3:0. Niesamowita bramka, która migiem obiegła media społecznościowe. Był to jego drugi i trzeci gol w sezonie Ligue 1. Przemysław Frankowski zanotował za to drugą asystę w trwających rozgrywkach.
„Żuko” z dubletem
Magdeburg w sobotnie popołudnie zachwycił wielu, gromiąc u siebie aż 6:1 Karlsruher. Swój udział w tym wyniku miał Mateusz Żukowski, który napędził ten walec golami na 1:0 i 2:0. Oba trafienia były co prawda z rzutu karnego, ale bardzo istotne jest to, że dwukrotnie reprezentant Polski się nie pomylił i zakończył mecz z dwoma bramkami na koncie. Dzięki temu Żukowski ma w swoim dorobku pięć goli w trwającym sezonie 2. Bundesligi.
Cenny gol Benedyczaka
Trudno sobie wyobrazić, że Adrian Benedyczak nie otrzyma powołania na listopadowe mecze w Lidze Narodów. 25-latek znowu błysnął w Super Lig, tym razem strzelając gola dającego Kasimpasie wyjazdowe zwycięstwo 1:0 z Eyupsporem. Dla Benedyczaka było to szóste trafienie w dziewiątym meczu ligowym, co tylko potwierdza jego formę, a dodatkowo wpływ na wyniki drużyny. Oby tym razem po ewentualnym powołaniu nie było żadnego urazu, bo potrzebujemy tak skutecznego napastnika, występującego w solidnej lidze.
Zieliński również zapewnia komplet punktów
Inter Mediolan przyzwyczaił kibiców, że w rozgrywkach Serie A lubi odwracać losy meczów w końcówkach. Nie inaczej było i tym razem w meczu domowym z Fiorentiną. Niewiele układało się drużynie trenera Chivu, a dodatkowo rywal wyszedł na prowadzenie po fantastycznym golu Alexa Jimeneza. Doliczony czas meczu był jednak piorunujący w wykonaniu „Nerazzurrich”. W 91. minucie gola na 1:1 strzelił Marcus Thuram, a kilka minut później po faulu w polu karnym na Francuzie do jedenastki podszedł Piotr Zieliński i pewnym strzałem pokonał De Geę. Można było mieć wrażenie, że Inter niewiele zdziała, a i tak znowu stało się inaczej. 32-latek ma na koncie dwa gole i dwie asysty w sezonie.
Zwoliński dobija rywala
Coraz lepiej przebiega aklimatyzacja w nowym klubie u Łukasza Zwolińskiego. Doświadczony napastnik w miniony weekend strzelił swojego drugiego gola w barwach East Bengal, a pierwszego w rozgrywkach ISL. Jego drużyna rozbiła na wyjeździe 5:1 Inter Kashi, a gol Zwolińskiego ustalił wynik spotkania. Był to ligowy debiut byłego zawodnika Sakaryasporu.
Świetny Żuberek
Fantastyczną formę w Serie C kontynuuje Jan Żuberek. 22-letni napastnik występujący w Interze U23 wpisał się na listę strzelców w trzecim meczu z rzędu. Tym razem jego trafienie w końcówce spotkania zapewniło domowy remis 1:1 z Sorrento 1945. Dla Żuberka było to piąte trafienie w sezonie ligowym, a cały swój dorobek uzbierał w trzech ostatnich meczach. Do tego ma jeszcze na koncie trzy asysty. Złoty czas naszego napastnika.
„Twierdza Kłodzko” od Marczuka
Mało kto o nim pamięta, więc w nocy z soboty na niedzielę postanowił o sobie w klasowy sposób przypomnieć. Dominik Marczuk strzelił swojego drugiego gola w sezonie Major League Soccer, ale za to jakże pięknego. 22-latek w 52. minucie meczu domowego z St. Louis City fantastycznie huknął zza pola karnego i dał swojej drużynie prowadzenie 2:0. Real Salt Lake ostatecznie pokonał swojego rywala 3:0.
Pescicani i Mrowicki z przełamaniem
Na poziomie Serie D swojego pierwszego gola w tym sezonie strzelił Leonardo Pescicani. Urodzony w Pabianicach 21-letni skrzydłowy wpisał się na listę strzelców w wyjazdowym meczu z Seravezzą Pozzi, który jego US Follonica Gavorrano zremisowała 1:1. Pescicani występuje w tej drużynie już drugi sezon, a przybył tam ze Sieny.
Również pierwsze trafienie w sezonie, lecz w holenderskiej Tweede Divisie zaliczył Aleksander Mrowicki. 24-letni skrzydłowy błysnął w meczu wyjazdowym z Kozakken Boys i jego trafienie zapewniło skromne i cenne zwycięstwo 1:0.
Podsumowanie goli w rozgrywkach młodzieżowych
W barwach Fulham U18 niezmiennie imponuje Khai Vally, na którego wypadałoby zwrócić większą uwagę. 16-letni napastnik strzelił swojego siódmego gola w ósmym meczu tego sezonu Premier League U18, a jego drużyna pokonała na wyjeździe 5:4 Brentford U18. Coś wokół niego zaczyna się dziać ze strony naszej federacji, ale na ten moment bez większych konkretów.
W niemieckiej Bundeslidze U19 swojego pierwszego trafienia doczekał się w końcu Philip Buchta. Reprezentant Polski do lat 18 wpisał się na listę strzelców w wyjazdowym spotkaniu z RW Erfurt U19. Eintracht Frankfurt zwyciężył wysoko, bo aż 6:1. Buchta gra regularnie w podstawowym składzie i jest ustawiany na szóstce, a także na ósemce.
Swój dorobek w tym sezonie otworzył także Kuba Horoszczak. 17-letni skrzydłowy strzelił gola dla Bayernu Monachium U19, w wygranym aż 8:1 spotkaniu domowym z SGV Heilbronn-Freiberg U19. Horoszczak coraz śmielej poczyna sobie w starszym roczniku i zapracował sobie na występ w podstawowym składzie. Swoim dobrym występem odpłacił się trenerowi za zaufanie.
Czyste konta
Być może poprawia się sytuacja Łukasza Skorupskiego w Bolonii. Nasz bardzo doświadczony bramkarz ponownie dostał szansę gry, tym razem w spotkaniu z Cagliari. Skorupski nie miał wiele roboty, a jego drużyna wygrała 2:0. Było to zatem pierwsze czyste konto w tym sezonie Serie A i to na pewno podziała na jego korzyść. Oby ten słaby czas był już za 20-krotnym reprezentantem Polski.
Podsumowanie innych wartych uwagi wydarzeń
Mistrzostwo Klimali
Swój wielki dzień w sobotę miał Patryk Klimala. Nie dość, że nadal jest czołowym strzelcem w K League 1, to jego FC Seoul po remisie 1:1 z Gangwon FC zapewnił sobie mistrzowski tytuł. Stało się tak na pięć kolejek przed końcem sezonu, co też wiele mówi o znakomitej formie całej drużyny. Klimala tym razem gola nie strzelił, a teraz czeka go walka o drugie trofeum, czyli o koronę króla strzelców. Szanse na to są olbrzymie i oby udało się i tutaj zakończyć sezon na szczycie.
Powrót Modera
W niedzielne popołudnie doszło za to do długo wyczekiwanego powrotu Jakuba Modera. Nasz środkowy pomocnik znalazł się w kadrze meczowej na wyjazdowe starcie z PSV, co już było świetną informacją. Dodatkowo Moder wszedł z ławki w 89. minucie, a jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 1:1. Dla Polaka był to pierwszy występ od 12 kwietnia. Za długo trwały jego problemy zdrowotne i wszyscy mają nadzieję na to, że teraz będzie już z górki.
Debiut Rosiaka
W Eredivisie mieliśmy jeszcze jeden moment warty uwagi. W niedzielny wieczór debiutu w oficjalnym meczu Twente doczekał się Michał Rosiak. Były zawodnik Śląska Wrocław wszedł z ławki w 73. minucie wygranego wyjazdowego spotkania z AZ Alkmaar. Prawy obrońca długo czekał na ten moment i oby to był początek lepszego czasu w nowym klubie.
As kier Matyjewicza
Z pewnością do udanych swojego sobotniego występu nie zaliczy Wiktor Matyjewicz. Środkowy obrońca w 59. minucie domowego spotkania z AE Larissas obejrzał drugą żółtą kartkę, co spowodowało przedwczesne opuszczenie placu gry. W tamtym momencie jego Kallithea prowadziła 1:0, a spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. 22-latek grywa regularnie w drużynie z greckiej Super League 2 i oby taka sytuacja nie wpłynęła negatywnie na jego pozycję.











