Pogoń w końcu wygrywa


26 kwietnia 2013 Pogoń w końcu wygrywa

Pogoń Szczecin pokonała Koronę Kielce 2:1 i dopisała do swojego konta trzy bardzo cenne punkty. Dwie bramki dla podopiecznych Dariusza Wdowczyka zdobył Hernani. Było to pierwsze zwycięstwo "Portowców" pod wodzą trenera Wdowczyka.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz rozpoczął się bardzo źle dla zdeterminowanych gospodarzy, którzy już w 3. minucie stracili gola. Wtedy to po dośrodkowaniu Pawła Sobolowskiego po strzale głową bramkę zdobył Piotr Malarczyk. Po golu Korony inicjatywę przejęli gospodarze, którzy zaczęli coraz groźniej atakować. Swoje okazje mieli Djousse, którego strzał wybronił Małkowski, oraz Wiśniewski, który raz uderzył ponad bramką, a raz prosto w słupek.

Hernani (biała koszulka) zapewnił Pogoni trzy punkty
Hernani (biała koszulka) zapewnił Pogoni trzy punkty (fot. Anna Kaszuba / iGol.pl)

„Portowcy” cały czas udowadniali, że są lepszą drużyną i zasługują na korzystny rezultat. W tym przekonaniu kibiców w Szczecinie utwierdził w 29. minucie Hernani. Obrońca Pogoni po rzucie rożnym popisał się dobrym półwolejem i pokonał Zbigniewa Małowskiego. Po chwili okazję miała Korona, ale Sierpina w doskonałej sytuacji nie zdołał podać do dobrze ustawionego Korzyma.

Tuż przed przerwą gospodarzom udało się strzelić gola do szatni. Strzelcem był po raz drugi Hernani, który tym razem po rzucie rożnym oddał strzał głową. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wpadła do siatki. Po chwili sędzia Paweł Pskit zakończył pierwszą połowę meczu.

Pogoń Szczecin oddaliła się od strefy spadkowej
Pogoń Szczecin oddaliła się od strefy spadkowej (fot. pogonszczecin.info)

Drugiej połowy nie można już uznać za udaną. Fakt – obie drużyny szukały dogodnych okazji, ale od 70. minuty meczu nie dało się oglądać. Sędzia Paweł Pskit hurtowo pokazywał żółte kartki, gdyż co chwila któryś piłkarz popisywał się ostrym zagraniem lub ciętym językiem. Tym drugim popisał się nawet drugi trener kieleckiej Korony, Maciej Szczęsny, który został wyrzucony z ławki trenerskiej.

O godzinie 19:55 wszyscy widzowie odetchnęli z ulgą, że nie zobaczą już w tym meczu ani jednej akcji. Pogoni udało się wygrać i dopisać do swojego konta trzy punkty, co znacznie oddala ją od strefy spadkowej. Korona zaś z 30 punktami wciąż zajmuje dziewiąte miejsce, co za kilka dni prawdopodobnie się zmieni.

Najnowsze