Pogoń Siedlce mogła być pierwszą drużyną, która zapewni sobie awans do 1. ligi. Podopieczni Marka Brzozowskiego po pasjonującym spotkaniu z GKS-em Jastrzębie ostatecznie przegrali i świętowanie muszą odłożyć w czasie. O wyniku zadecydowała bramka samobójcza w ostatniej akcji meczu. W drugiej połowie zobaczyliśmy widowisko godne walki o promocję do wyższej ligi, jak i pełną poświęceń batalię GKS-u o pozostanie na szczeblu centralnym.
Spotkanie pomiędzy Pogonią a GKS-em wieńczyło 32. kolejkę gier w 2. lidze w sezonie 2023/2024. Jednocześnie było to jedno z ważniejszych spotkań dla układu ligowej tabeli. Siedlczanie mogli zapewnić sobie bezpośrednio awans do 1. ligi. Natomiast przyjezdnym walczącym o utrzymanie każdy punkt jest potrzebny niczym tlen.
Punkt do szczęścia
By zapewnić sobie awans na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, siedlczanie potrzebowali zdobyć jeden punkt przeciwko GKS-owi Jastrzębie. Na pierwszy rzut oka pokonanie 16. drużyny w tabeli nie powinno być wyzwaniem dla lidera rozgrywek. Jednak już jesienią jastrzębianie postawili się Pogoni, ogrywając ją na własnym terenie. I to pomimo problemów kadrowych, który sprawiły, że GKS ten mecz chciał przełożyć. Wówczas siedlczanie nie wyrazili na to zgody, a na boisku ulegli niżej notowanemu rywalowi. Porażka była tym boleśniejsza, że zespół Marka Brzozowskiego mógł objąć fotel lidera. Na ten zaszczyt musiał jednak poczekać do 28. kolejki.
To właśnie wtedy została nagrodzona skuteczna gra Pogoni przez cały sezon. Łącznie w całym sezonie Pogoń przegrała zaledwie sześć razy, w tym dwukrotnie wiosną. Po przegranej z KKS-em Kalisz w drugim wiosennym meczu aż 1:5 wielu obserwatorów rozgrywek mogło zadać sobie pytanie, czy siedlczanie wytrzymają presję i powalczą o grę w barażach. W kolejnych spotkaniach „Biało-niebiescy” pokazali, że był to jedynie wypadek przy pracy. Rywale przegrywali, zmieniali trenerów oraz tracili procentowe szanse na bezpośredni awans. Natomiast siedlczanie parli do przodu ku obranemu kursowi, jakim była 1. liga. Ostatecznie już w 32. kolejce mogli zapewnić sobie upragniony powrót na drugi poziom rozgrywkowy.
Pogoń Siedlce była bliska awansu
Jastrzębianie lepiej weszli w spotkanie i wydawało się, że podopieczni Dawida Pędziałka mogą popsuć świętowanie w Siedlcach. Bardzo aktywni na prawej stronie boiska byli Jakub Iskra oraz Bartosz Boruń. To właśnie ten drugi zacentrował w 5. minucie na Szymona Gołucha, który trafił w poprzeczkę. Był to poważny sygnał ostrzegawczy dla gospodarzy, którzy grali nerwowo i niedokładnie. Jednak po kilkunastu minutach trybiki maszyny trenera Brzozowskiego zaczęły już dobrze funkcjonować. Efektem tego była rosnąca przewaga Pogoni oraz gol w 24. minucie. Gracz siedlczan wykorzystał złe wybicie piłki przez Grzegorza Rogala i strzałem z powietrza pokonał wysoko ustawionego Grzegorza Drazika.










