Jak nie mistrzostwa świata do lat 20, to inne światowe bądź europejskie rozgrywki… Piłkarski kibic nie może narzekać na nudę podczas tego lata. Kłopot bogactwa. Swój czas mają także kobiety i piłka nożna w ich wydaniu, a na FIFA Womens World Cup pierwszy tydzień rywalizacji za nami. Francuski turniej ciekawy jest jednak nie tylko ze względu na boiskowe poczynania pań… Nad Sekwaną dzieje się wiele, a do lamusa odchodzą między innymi telewizyjne rekordy.
Od 7 czerwca Francja żyje piłką nożną, a dokładnie rozgrywanym w tym kraju mistrzostwami świata kobiet. Turniej skupia na sobie uwagę, obfituje w ciekawe spotkania i dostarcza kibicom wielu niezapomnianych emocji i wrażeń. Postanowiliśmy podsumować pierwszy tydzień rozgrywki, nie tylko z czysto sportowego punktu widzenia.
Problemy techniczne
Organizacja wydarzenia jest dobra, ale na początku pojawiły się małe problemy. Niektórzy widzowie, gromadząc się, by obejrzeć inauguracyjny mecz Francja – Korea Południowa, przeżyli ogromne zdziwienie, kiedy dowiedzieli się, że ich cyfrowe bilety zostały anulowane. Wszystko przez problem techniczny. Piłkarskie władze znalazły rozwiązanie w postaci… wydruków. Kibice mający problem musieli udać się do specjalnych punktów po to, aby ponownie edytować i wydrukować przepustkę do wstępu na stadion.
Wcześniej pojawił się też inny kłopot. Przy zakupie biletów na spotkania, głównie w Lyonie, system rozrzucał łączne zamówienia i rozdzielał miejsca osób chcących mieć je koło siebie. Dość spore utrudnienie, na które rozwiązaniem ma być procedura „zastępowania” w szczególnym przypadku, kiedy sytuacja dotyczy rodzin z dziećmi, tak by te nie były odseparowane.
Na tym jednak nie koniec. Pojawił się następny ambaras. Zdarza się tak, że osoby kupujące bilety dostają tylko fakturę, a biletów brak. Wszystko przez – jak twierdzi centrala – problem techniczny systemu, który powinno dać się wyeliminować. Rozwiązaniem jest zgłaszanie się poszkodowanych w ten sposób osób do specjalnych kas, w których możliwe jest wydrukowanie wejściówki. Niełatwa jest także sytuacja niepełnosprawnych chcących udać się na spotkanie. Procedura nabycia karty wstępu przeznaczonej na specjalne miejsce nie jest prosta i też płata figle.
Kanonada Amerykanek i zakaz radości
Amerykanki to aktualne jeszcze mistrzynie i jedne z faworytek wyścigu po tegoroczny puchar. Tak jak się spodziewano, ogromnych wrażeń dostarczył ich pierwszy mecz na turnieju, w którym zmierzyły się z Tajlandkami. Dla zawodniczek z USA spotkanie było łatwe i przyjemne, pewnie pokonały azjatyckie rywalki, i to aż 13:0. Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego, ot zespół z ogromnym potencjałem rozbił ten bardzo słaby, gdyby nie mała drama, która wybuchła za oceanem.
Piłkarkom zaczęto zarzucać w ich kraju zbyt dużą radość po strzelanych bramkach, która oznaczać miała brak szacunku do słabego przeciwnika. Bezsens, bełkot… Inaczej tego nazwać nie można. Jak można się nie cieszyć, przecież sport, nawet ten profesjonalny, to nie tylko wielkie pieniądze, lecz także duże emocje. Radość po zdobytych golach jest naturalna i zapewne zaliczyć ją można do zdrowych oznak. Ładnie podsumował to dziennikarz Weszlo.com, pisząc, że gdyby Amerykanki się nie cieszyły, to właśnie wtedy byłoby to wyrazem braku szacunku i lekceważenia przeciwnika.











