Czarni Sosnowiec zawitał w Norwegii, aby w malowniczych okolicznościach rozegrać istotny mecz dla polskiej klubowej piłki kobiecej. Mistrzynie Polski rywalizują z SK Brann Kvinner w 1/8 finału UEFA Europa Cup Women, co jest historycznym osiągnięciem piłkarek prowadzonych przez Sebastiana Stemplewskiego. Naprzeciwko polskiej drużyny stanęła ekipa mistrzyń swojego kraju, która bezboleśnie rozpycha się na krajowym podwórku. Pierwsze starcie zakończyło się wynikiem 0:3.
Wielki powrót
Czarni Sosnowiec postrzelały w weekend w meczu 1/32 Pucharu Polski przeciwko Respektowi Myślenice, ponieważ spotkanie rozstrzygnęło się wynikiem 11:0. Musimy jednak pamiętać, że przed rozgromieniem rywala z drugiej ligi nastąpiła wpadka w potyczce ze Ślęzą Wrocław. Kibice „biało-czerwono-niebieskich” mogli jednak uśmiechnąć się szeroko jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wyjazdowej rywalizacji. Patrycja Sarapata wróciła do wyjściowej jedenastki trenera Sebastiana Stemplewskiego. Był to wielki i wyczekiwany powrót po urazie, który wykluczył reprezentantkę Polski z udziału w kilku spotkaniach.
Trener mistrzyń Polski wystawił w Brann na dobrze znane fanom Ekstraligi nazwiska. Anna Palińska stanęła w bramce i liczyła, że Oliwia Łapińska zapewni swojej bramkarce spokojny wieczór. Klaudia Miłek miała wraz z Patrycją Sarapatą zatroszczyć się o skuteczne wykańczanie akcji. Czekaliśmy na ataki Nikol Kaletki ze skrzydła. Wiktoria Kaczmarek popisała się hat-trickiem w meczu Pucharu Polski, lecz oglądała początek pojedynku norwesko-polskiego z ławki rezerwowych.
Brutalna weryfikacja
Czarni Sosnowiec dostał prawdziwą lekcję piłki nożnej od swoich przeciwniczek. Pierwsze minuty naszych przedstawicieli w europejskich pucharach potwierdziły klasę rywala. Po 17 minutach przegrywaliśmy 0:3. Norweżki stłamsiły zespół z Sosnowca i ustawiły sobie przebieg tego dwumeczu. Brenna Lovera zanotowała dublet na swoim koncie, a Zofii Buszewskiej zapisano trafienie samobójcze. Piłkarki Sebastiana Stemplewskiego nie oddały celnego strzału w pierwszej odsłonie, a próbowały zaledwie raz.
Druga połowa była już zdecydowanie mniej atrakcyjna, ponieważ gospodynie wybiegły bez strzelczyni bramek. Brenna Lovera nie pojawiła się na murawie po przerwie. Mistrzynie Norwegii oddały 11 strzałów, ale żaden z nich nie był celny. Czarni Sosnowiec posłały trzy uderzenia, z czego raz zmusiliśmy do interwencji bramkarkę.
Czarni Sosnowiec dotrwał do końca spotkania z rezultatem 0:3. Przed nami starcie rewanżowe, które odbędzie się 11 listopada w Sosnowcu. Jednak szanse na odwrócenie losów dwumeczu są minimalne. Statystyki tej potyczki potwierdzają stałą przewagę drużyny ze Skandynawii. 15 rzutów rożnych, 2,72 xG, 88% dokładności podań – te rubryki udokumentowały dominację SK Brann.
Wyświetl ten post na Instagramie
Post udostępniony przez KKS Czarni Antrans Sosnowiec (@kksczarniantrans)









