Wszystko jest już jasne. Zambia wielkim zwycięzcą, Wybrzeże Kości Słoniowej wielkim przegranym. W jedenastce turnieju znalazło się jednak miejsce dla zawodników obydwu tych drużyn.
Bramkarz
Kennedy Mweene – Zambia
Kennedy wygrał z Zambią puchar, pokonując w finale Boubacara Barry’ego i jego Wybrzeże, dlatego też zasłużył sobie na miejsce w jedenastce turnieju. Mweene co prawda w fazie grupowej wpuścił trzy bramki, Barry zaś nie wpuścił ani jednej, jednak to Zambijczyk w serii rzutów karnych finałowego pojedynku spisał się lepiej od swojego vis-a-vis, a i w całej fazie pucharowej również mu nie ustępował, nie tracąc ani jednej bramki. Po prostu jak najbardziej uczciwie wypracował sobie swoje miejsce. Również większość ekspertów to jego uważa za najlepszego bramkarza turnieju.
Obrońcy

Jean-Jacques Gosso – Wybrzeże Kości Słoniowej
Zdecydowany lider linii defensywnej „Słoni”. To Kolo Toure miał brylować w tyłach, jednak właśnie Gosso udało się go przyćmić. Wybrzeże Kości Słoniowej nie straciło w sześciu turniejowych meczach ani jednego gola i olbrzymia w tym zasługa właśnie piłkarza Ordusporu. Pozycję Gosso można niejako porównać do nierzadkiego ustawienia Javiera Mascherano na środku obrony w Barcelonie. Podobnie jak w przypadku Argentyńczyka, również dla Jean-Jacques nominalnym ustawieniem jest pozycja defensywnego pomocnika, jednak świetnie sprawdzał się w obronie, skąd mógł rozpoczynać akcje ofensywne swojego zespołu. Co do jego nominacji również nikt nie miał żadnych wątpliwości – Gosso został wybrany, podobnie jak Mweene, do oficjalnej jedenastki turnieju.
Stophira Sunzu – Zambia
Sunzu przez cały czas prezentował równy, wysoki poziom, jednak wydaje się, że przepustkę do idealnej drużyny PNA zdobył sobie w ostatnim finałowym pojedynku. Graczem meczu zakończonego bezbramkowym remisem po 120 minutach nie można wybrać nikogo z atakujących, dlatego to właśnie Sunzu zasłużył na to wyróżnienie. To on wytrzymał największą próbę nerwów i wykonał ostatni rzut karny, który dał „Miedzianym Pociskom” pierwszy w historii tytuł najlepszej drużyny Czarnego Lądu. W dodatku wcześniej, w ćwierćfinałowym meczu z Sudanem, zdobył bramkę na 1:0. Było to jego jedyne trafienie w tym turnieju, jednak Sunzu miał błyszczeć grą obronną i z powierzonego zadania wywiązał się perfekcyjnie.
John Mensah – Ghana
Sunzu i Gosso brylowali w defensywach, jednak na pewno nie tak jak John Mensah, który do perfekcyjnej gry w obronie dorzucił dwa niezmiernie ważne gole. Szkoda, że zawodnika Olympique Lyon mogliśmy oglądać w tym turnieju tak krótko. W pierwszym meczu, w którym to zdobył jedynego gola, w 67. minucie otrzymał czerwoną kartkę. Pauzować musiał więc w drugim spotkaniu grupowym. Co ciekawe, nie zagrał również w trzecim meczu, jednak eksperci nie wahali się ani chwili, by umieścić go w jedenastce turnieju. Mensah powrócił w ćwierćfinale i zdobył pierwszego gola z Tunezją. Ostatecznie Ghańczycy wygrali z „Orłami Kartaginy” dopiero po dogrywce.












