Szansę na sprawienie dużej sensacji, jaką byłoby wyeliminowanie Milanu, ma Tottenham Hotspur. Na Anglików stawia też Antoni Piechniczek, zasłużony trener reprezentacji Polski, który podzielił się opinią na temat środowych spotkań 1/8 finału.

Czy Milan podniesie się po porażce u siebie i awansuje do ćwierćfinału?
Milan ma swoje aspiracje i słusznie. Niemniej jeśli przegrał na własnym stadionie, to trudno będzie mu w Londynie odrobić tę stratę. Dlatego stawiam na Tottenham – myślę, że da sobie radę i nie pozwoli sobie wydrzeć swojej zdobyczy. Jakby nie było, Anglicy w pięknym stylu wygrali pierwszy mecz i uważam, że dobrą passę będą kontynuować w następnym spotkaniu.
Jaki Pana zdaniem będzie scenariusz tego spotkania? Czy Tottenham powinien bronić zwycięstwa, czy też przede wszystkim nie dać się zepchnąć do głębokiej defensywy?
Dzisiaj w piłce jest tak, że każda z drużyn przystępuje z kilkoma wariantami gry, zależnie od tego jak się poukłada mecz. Oczywiście, że muszą zacząć bardzo ostrożnie, aby nie stracić przypadkowej bramki i aby gra nie była otwarta na nowo. Zespoły są jednak przygotowane na każdą sytuację. Dzisiaj zmienia się sposób gry w zależności od wyniku, od upływającego czasu gry, od tego, co gra przeciwnik, itd. Przewidywanie scenariusza jest trochę jak wróżenie z fusów, ponieważ w dzisiejszych czasach każdy może na różne sytuacje skutecznie odpowiedzieć.
Od przyszłego roku Włosi w fazie grupowej automatycznie będzie reprezentować tylko dwóch reprezentantów. Co Pan sądzi o włoskiej piłce? Czy w piłce kraju z Półwyspu Apenińskiego ma miejsce kryzys?
Patrzę na osiągnięcia Włochów nie tylko przez pryzmat osiągnięć w piłce klubowej, ponieważ w Serie A kluby mają wielu obcokrajowców, w większości klubów 3, 4 piłkarzy to są liczące się gwiazdy piłki światowej. Jednak jak Włosi zdobyli mistrzostwo świata na mundialu w Niemczech, ich kadra składała się niemal wyłącznie z graczy występujących na co dzień w rodzimej lidze! Jest to na tyle, że tak powiem, bogaty kraj, płacą tyle piłkarzom, że potrafią utrzymywać swoje czołowe gwiazdy. Nie muszą one szukać szczęścia poza granicami kraju. Kluby te jednocześnie ściągają najwybitniejszych piłkarzy argentyńskich, brazylijskich czy innych krajów europejskich. Zawsze bardzo ceniłem piłkę włoską – graną z bardzo dużą dyscypliną taktyczną. Cechuje ją też bardzo dobra gra obronna. Włoscy piłkarze obdarzeni są doskonałą sprawnością fizyczną – są szybcy, skoczni, zwrotni, gra się z nimi niełatwo i stąd między innymi ich źródło sukcesu.










