W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów Olympique Marsylia podejmowała na Stade Velodrome Bayern Monachium. Górą okazali się gracze Bayernu, którzy wygrali 2:0 po golach Gomeza i Robbena.
Przed meczem według bukmacherów faworytem byli piłkarze z Niemiec. Wprawdzie grali na wyjeździe, ale ostatnio wręcz miażdżyli rywali, będąc w znakomitej dyspozycji. Na dodatek Marsylia dołuje – w Ligue 1 gra poniżej oczekiwań i nikt nie spodziewał się po niej wielkiego futbolu.

Jako pierwsi groźnie zaatakowali goście, ale dobrą interwencją przed polem karnym popisał się Nicolas Nkoulu. Chwilę później próbowali odpowiedzieć gospodarze, ale dwa rzuty wolne w ich wykonaniu okazały się zbyt niedokładne, przez co nie przyniosły zamierzonego skutku w postaci bramki. W 7. minucie znakomita okazja dla Marsylii. Strzał Roda Fanniego obronił Neuer, natychmiastowo dobijał Andre Ayew, lecz piłka po jego strzale trafiła tylko w boczną siatkę. Wydawało się jednak, że goście mieli trochę więcej z gry. Po kwadransie znów zaatakowali. Prawą stroną uciekł Thomas Müller, zszedł do linii końcowej i wycofał piłkę na środek pola karnego. Jednak zagranie było na tyle niedokładne, że żaden z partnerów młodego reprezentanta Niemiec nie zdołał dojść do sprytnie zagranej piłki.
Trzeba przyznać, że pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Wprawdzie tempo nie było zawrotne, ale z całą pewnością gra obu drużyn mogła się podobać kibicom zgromadzonym na Stade Velodrome. Niestety, w ostatnich minutach pierwszej części meczu zrobiło się trochę nudno. Gra toczyła się głównie w środku pola, z rzadka tylko oglądaliśmy dośrodkowania raz w jedno, raz w drugie pole karne. Co gorsze, rywalizacja zaostrzyła się, dlatego też sędzia z Hiszpanii nie szczędził zawodnikom obu drużyn żółtych kartoników. W 42. minucie pierwszy raz od dłuższego czasu zmuszony do interwencji został Manuel Neuer. Strzelał Loic Remy, lecz golkiper Bayernu bez problemu zatrzymał piłkę.
Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry stało się coś nieoczekiwanego. Nagle przyspieszył Bayern, co zaowocowało bramką Mario Gomeza. Piękną asystą przy strzale Niemca popisał się Robben, który zagrał prostopadłe podanie do Gomeza, a ten z kilkunastu metrów strzelił w krótki róg, pokonując Elintona Andradego. Tym akcentem zakończyła się pierwsza połowa i piłkarze obu drużyn zeszli na zasłużoną przerwę. Po pierwszej części gry prowadził Bayern po golu Mario Gomeza z 44. minuty.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków wyraźnie zmotywowanych gospodarzy. Tuż po wznowieniu gry po dośrodkowaniu Remy’ego głową strzelał Valbuena, ale ponad bramką Neuera. Chwilę później próbował Ayew, ale i jego uderzenie okazało się zbyt mało precyzyjne. Marsylia rozpoczęła drugą część z wielkim animuszem, co zamknęło Bayern na jego połowie. Jednak z minuty na minutę „Bawarczycy” powoli wychodzili z marazmu. Coraz częściej i coraz dłużej utrzymywali się przy piłce, co zmuszało miejscowych do biegania. Choć Bayern atakował, to groźniejsze sytuacje bramkowe stwarzali podopieczni Didiera Deschampsa. Dwukrotnie dobrze zachował się Neuer, który wyłapywał większość dośrodkować, a strzał Ayewa z 56. minuty meczu spokojnie wybronił.









