Nie milkną echa wtorkowego pojedynku Manchesteru City i Barcelony, w którym „Barca” pokonała swoich rywali 2:0. Po meczu bardzo rozczarowany pracą sędziego był trener „The Citizens” – Manuel Pellegrini.
Bardzo długo w hitowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów Manchester dotrzymywał kroku świetnie dysponowanej tego dnia Barcelonie, jednak kluczowym momentem dla losów spotkania była sytuacja z 53. minuty, kiedy Martin Demichelis sfaulował wychodzącego sam na sam Leo Messiego przed linią pola karnego, na co sędzia i tak zareagował, dyktując „jedenastkę” dla Barcelony.
Manuel Pellegrini nie krył rozgoryczenia po meczu. – Mam pretensje do sędziego i chodzi mi nie tylko o czerwoną kartkę oraz rzut karny. Miałem wrażenie, że arbiter przez cały mecz nie traktował równo obu drużyn i jego werdykty zadecydowały o wyniku. Przeszkodził nam, kiedy Busuqets, który faulował Navasa nie został ukarany, choć sędzia stał trzy metry od całej sytuacji, ale nie odgwizdał faulu, ale kiedy Demichelis przewinił przed polem karnym – powiedział szkoleniowiec Machesteru City.









