„To taki Łukasz Piszczek, tyle że na mniejszą skalę” – mógł usłyszeć o sobie Paweł Zieliński, który ostatnimi czasy jawi się jako jeden z kluczowych trybików legnickiej maszyny. I o ile jej funkcjonowanie na przestrzeni obecnego sezonu 1. ligi przypomina niekiedy sinusoidę, o tyle prawa część maszynerii zbudowanej przez trenera Dominika Nowaka pracuje bez zarzutu. Pochodząca stamtąd energia pochodzi bowiem od dostarczyciela, który nie zwykł zawodzić.
Po zakończeniu poprzedniego sezonu (w przypadku Miedzi oczywiście sezonu ekstraklasy) wydawało się, że przygoda 29-letniego prawego obrońcy w szeregach „Miedzianki” dobiegła końca. Sam klub, zresztą na łamach portalu Miedzlegnica.eu, poinformował o zaistniałej sytuacji w sposób jednoznaczny: Dziękujemy za wszystko, Pawle! Powodzenia w dalszej karierze.
Mimo 29 lat cały czas się rozwijam. Z każdym kolejnym meczem czuję, że robię postęp. Z wiekiem da się zrobić krok w przód. Paweł Zieliński
Powód rozstania? Brak zainteresowania względem przedłużenia kontraktu ze strony zawodnika. Ale jak to pewien poeta kiedyś napisał, „wczoraj było wczoraj, dziś jest dziś”, gdzie słowo „dziś” wybrzmiewa następująco: Paweł Zieliński jest na świetnej drodze do tego, by zanotować najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze. W Legnicy! Miejscu, w którym mogłoby go teraz nie być.
Rok 2019 dla Pawła Zielińskiego? Do oprawienia w ramkę
Półmetek sezonu 2019/2020 Fortuny 1 Ligi stał się faktem, święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, kolejny rok kalendarzowy niebawem stanie się przeszłością. Czy to właściwy czas na podsumowania? W piłkarskim medium jeden z najwłaściwszych. Biorąc pod uwagę również okres drugiej połowy kampanii 2018/2019, śmiało można wydawać rzetelne sądy choćby na temat piłkarzy i ich formy na przestrzeni całego roku. A skoro robi to „France Football”, może i każdy, tyle że w mniejszej i innej skali. Takiej, w której Paweł Zieliński wyprzedza konkurencję.
Wzrosła moja pewność siebie. Stałem się ważną postacią Miedzi. Ale pamiętajmy, że liczy się drużyna, jej dobro, nie kryjemy się z tym, że zamierzamy wrócić do ekstraklasy. Gram pod zespół. Zatem dokonania indywidualne w moim przypadku nie mają aż takiego znaczenia. Indywidualne liczby? Dla osobistej satysfakcji. Paweł Zieliński
Otóż okazuje się, że jeszcze przed 17. kolejką, czyli meczem Miedzi Legnica z GKS-em Jastrzębie, 29-latek był (według InStatu) najlepszym piłkarzem Fortuny 1 Ligi. A to przecież prawy obrońca! Gdy spojrzymy na najbardziej rzucające się w oczy statystyki, co prawda nie ujrzymy rewelacji (jak choćby u Macieja Mańki – cztery gole i trzy asysty), jednak to, co najważniejsze, kryje się w równowadze. Bo przy nienagannej pracy w grze ofensywnej Paweł Zieliński nie zapomina o rzeczy kluczowej: rzetelnie wywiązuje się z zadań defensywnych. A przynajmniej rzetelniej niż w przeszłości.











