Znamy dwa kolejne zespoły, które wystąpią w 1/16 finału rozgrywek Ligi Europy – są to PAOK Saloniki i Standard Liege. Grecki zespół nieoczekiwanie pokonał na wyjeździe Tottenham Hotspur 2:1 (2:1), mimo iż przez ponad 50 minut grał w dziesiątkę. Natomiast ekipa wicemistrza Belgii zapewniła sobie awans po zwycięstwie z Hannoverem 96 2:0 (1:0).
Tottenham – PAOK
Fani Tottenhamu, zgromadzeni na trybunach stadionu White Hart Lane, musieli mieć nietęgie miny, gdy ich ulubieńcy stracili bramkę w 6. minucie. Piłkę wybijaną przez Williama Gallasa przejął Giorgios Georgiadis, który po chwili odegrał do Dimitriosa Salpingidisa, a doświadczony napastnik nie miał większych problemów z pokonaniem Heurelho Gomesa.

Minęło siedem minut i brazylijski bramkarz Tottenhamu ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki. Akcję zainicjował Pablo Garcia, który zagrał na lewe skrzydło do Georgiadisa. Pomocnik PAOK-u oszukał Vedrana Corlukę, po czym posłał podanie wzdłuż bramki. Gomes nie sięgnął futbolówki, a niepilnowany Stefanos Athanasiadis podwyższył prowadzenie swojego zespołu.
Osiem minut przed przerwą „Kogutom” udało się uzyskać gola kontaktowego. Błąd popełnił Kostas Stafylidis, który ręką zatrzymał zmierzający do bramki strzał Jake’a Livermore’a. Sędzia Bas Nijhuis bez wahania podyktował rzut karny i ukarał siedemnastoletniego defensora PAOK-u czerwoną kartką. „Jedenastkę” postanowił wykonać Luka Modrić i pewnym strzałem ustalił wynik pierwszej połowy meczu.
Opiekun drużyny gości, Laszlo Boloni, postanowił kwadrans po zmianie stron wzmocnić defensywę swojego zespołu. Miejsce autora dwóch asyst, Giorgiosa Georgiadisa, zajął Mirosław Sznaucner. Polak udanie wprowadził się do gry i wraz ze swoimi kolegami z linii obrony raz po raz zatrzymywał rajdy Jermaine’a Defoe.
Zawodnikom z Salonik udało się utrzymać korzystny rezultat do końca spotkania i dzięki tej wygranej już dziś zapewnili sobie awans do 1/16 finału rozgrywek Ligi Europy.
Standard – Hannover 96
Gospodarze od początku spotkania przejęli inicjatywę na boisku, jednak grali bardzo nieskutecznie. Ich strzały były blokowane lub, tak jak w przypadku próby Mujangiego, niecelne. Wicemistrzowie Belgii udokumentowali swoją przewagę strzeleniem bramki w 25. minucie. Yoni Buyens dośrodkował z rzutu rożnego, z piłką minął się Mohammed Abdellaoue i ta trafiła do Mohammeda Tchite. Kongijski napastnik, nie namyślając się wiele, huknął z woleja, a Ron-Robert Zieler w tej sytuacji był bezradny.













