Do ostatnich minut trwała walka o bezpośredni awans do Fortuna 1. Ligi. Tam miejsce wywalczyła sobie ekipa Górnika Łęczna oraz w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach drużyna Widzewa. Teraz pozostała tylko jedna niewiadoma i aż cztery zespoły chcące zająć to zaszczytne miejsce.
Czasu na przygotowania się do ważnych spotkań pozostało niewiele. Dla GKS-u Katowice, Bytovii oraz dwóch rzeszowskich klubów: Resovii i Stali na dobrą sprawę nic się nie zmieni. Dojdzie jedno spotkanie, ewentualnie dwa, ponieważ tyle maksymalnie można rozegrać w tej krótkiej bitwie.
Do pierwszych starć dojdzie już 28 lipca. O miejsce w finale zagrają między sobą GKS Katowice oraz Stal Rzeszów, a także w drugiej parze Bytovia z Resovią. Zwycięzcy tych spotkań, wchodząc do decydującego pojedynku, również będą mieli niewiele czasu na odpoczynek, gdyż mecz najlepszej dwójki planowany jest na ostatni dzień lipca.
Gol od celu
Niewiele brakowało, a miejsce katowickiego klubu zająłby łódzki Widzew. Na szczęście dla łodzian GKS nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w ostatnim ligowym meczu z innym zespołem biorącym udział w barażach – Resovią. Dlatego też drużyna z Górnego Śląska zmuszona jest grać o I ligę w dodatkowych spotkaniach.
Trener Rafał Górak stworzył całkiem solidny zespół, w którym swoje miejsce próbowali znaleźć zawodnicy grający nie tak dawno w ekstraklasie. Takimi osabami byli m.in. Adrian Błąd czy Arkadiusz Woźniak. Obaj byli ważnymi postaciami zespołu, jednak bezpośredniego awansu nie dali.
Słaba runda wiosenna bardzo przeszkodziła w osiągnięciu celu. I w tej kwestii brakowało szczególnie skuteczności. Niezwykle ważny okazał się w zespole z Bukowej Dawid Rogalski, który został najskuteczniejszym zawodnikiem „GieKSy” z bilansem 10 goli w 25 spotkaniach.
Najrówniejsi
Z całej czołówki najrówniejszą formę prezentowała drużyna z Bytowa. Tamtejsza Bytovia nie miała zbyt wielkich wahań formy, co nie znaczy, że wszystko było tak jak należy. Dużym problemem okazały się w przypadku tej drużyny mecze wyjazdowe. Cztery zwycięstwa to zdecydowanie za mało. Gorsi pod tym względem okazali się spadkowicze: Elana Toruń oraz Gryf Wejherowo!










