Resovia Rzeszów – wbrew wszelkim prognozom


Resovia Rzeszów walczy o tytuł mistrza jesieni w 2. lidze

3 listopada 2019 Resovia Rzeszów – wbrew wszelkim prognozom
Łukasz Sobala / Press Focus

W rozgrywkach 2. ligi mamy już za sobą rozegranych 15 kolejek. Na czele tabeli znajduje się Apklan Resovia Rzeszów. Mało kto z ekspertów i fanów rzeszowskiego klubu spodziewał się walki o tytuł mistrza jesieni. Rzeczywistość pokazuje, że jest to zadanie możliwe do wykonania, ale nie takie proste. Przed rzeszowianami dwaj trudni rywale – Widzew i GKS. Najpierw czeka ich wyjazd do Łodzi i można powiedzieć, że teraz zacznie się prawdziwy sprawdzian dla podopiecznych Szymona Grabowskiego.


Udostępnij na Udostępnij na

Jeszcze dwa miesiące temu kibice ze stolicy województwa podkarpackiego mogli się cieszyć z dwóch rzeszowskich drużyn na czele rozgrywek 2. ligi. Od momentu derbów Rzeszowa sytuacja się zmieniła. Stal złapała zadyszkę i w kolejnych siedmiu meczach (licząc z wczorajszą porażką z Górnikiem) zanotowała tylko jedną wygraną i jeden remis. Za to Resovia Rzeszów nie zwolniła tempa. Jeszcze rok temu grała na tym poziomie jako beniaminek, a teraz chce postawić kolejny krok do przodu.

Resovia Rzeszów rewelacją sezonu

Jak wspominaliśmy na wstępie, mało kto spodziewał się na praktycznie półmetku sezonu widzieć Resovię na szczycie tabeli 2. ligi. Patrząc na to, jakie firmy znajdują się na najniższym szczeblu centralnym w Polsce, w gronie kandydatów do awansu stawiano takie ekipy, jak: Widzew Łódź, Górnik Łęczna, GKS Katowice, Elana Toruń czy Znicz Pruszków. Obserwując początek sezonu, niektórzy widzieli w Stali ekipę z większymi szansami na awans. Ale to ostatecznie „Sovia” nie zawodzi. Śmiało można ją nazwać największą rewelacją w 2. lidze. Rok temu była beniaminkiem i dopiero „zapoznawała się” z grą na takim szczeblu po latach tułaczki w niższej lidze.

Apklan Resovia Rzeszów w dziewięciu spotkaniach schodziła z boiska w roli zwycięzcy. Do tego udało się jeszcze czterokrotnie podzielić punktami z przeciwnikami. Tylko dwukrotnie musiała obejść się smakiem i oddawała komplet oczek rywalom. Tak było podczas niespodziewanej porażki u siebie z Olimpią Elbląg (0:1), kiedy to rzeszowianom kompletnie nic nie wychodziło na stadionie przy ul. Wyspiańskiego. Podobnie było w Łęcznej, choć tam akurat „Sovia” powalczyła z Górnikiem i udało się chociaż strzelić gola – przegrana 1:2. Ale wróćmy do sytuacji po 15 kolejkach – rzeszowianie zgromadzili 31 punktów. Jeżeli chodzi o ofensywę, to nikt nie strzelił od nich więcej goli – 28 bramek. Ich defensywa też jest jedną z najlepszych w 2. lidze (12 straconych bramek), w której tylko Olimpia Elbląg wpuściła mniej goli o dwa.

Dobre ruchy transferowe

Przed rokiem Resovia postawiła głównie na piłkarzy, którzy wywalczyli awans do 2. ligi. Dzięki temu udało się zakręcić w okolicach środka tabeli. Przed obecnym sezonem „Sovia” dokonała już większych ruchów transferowych. I jak pokazuje obecny sezon – dość udanych. W Rzeszowie pojawili się m.in. Adrian Dziubiński (Stal Stalowa Wola), Kamil Radulj (Siarka Tarnobrzeg), Serhij Krykun (Garbarnia Kraków), Krzysztof Gancarczyk (GKS Jastrzębie) i Daniel Świderski (Widzew Łódź). Ostatni z nich jest najlepszym strzelcem rzeszowskiej drużyny. Zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji strzeleckiej z siedmioma bramkami na koncie. Dużo do ofensywy wnoszą Krykun oraz Radulj. Poza nowymi twarzami warto jeszcze pochwalić zdobywcę czterech trafień – Szymona Fereta – czy też dobrze pracującego w środku pola Szymona Kalińca.

Warto pochwalić także piłkarzy z formacji obronnej. Przede wszystkim nie możemy zapomnieć o Wojciechu Danielu, który popisał się już w tej rundzie kilkoma fantastycznymi paradami. Parę razy musiał naprawiać błędy swoich kolegów, ale już w pierwszym meczu rozgrywek 2019/2020 mocno wszedł w sezon. Robotę starają się mu ułatwiać obrońcy. W obecnym sezonie dobrze na lewej stronie spisuje się Rafał Mikulec, a na prawej równie sprawie radzi sobie Mateusz Geniec. Pierwotnie sezon w roli prawego obrońcy zaczynał Mateusz Kantor, ale nie wystrzegł się błędów. Jako stoperzy występują pozyskany latem z Sebastian Zalepa i sprowadzony z Siarki Tarnobrzeg Dawid Kubowicz. W stosunku do zeszłego sezonu to zestawienie bardzo się nie zmieniło. Jest jedna nowa postać w osobie Kubowicza, a głównodowodzącym wciąż jest Zalepa. Po zeszłym sezonie trafił on do jedenastki 2. ligi wybranej przez tygodnik „Piłka Nożna”.

Czas na prawdziwy sprawdzian

Do półmetka sezonu i przyznania tytułu mistrza jesienie pozostały jeszcze do rozegrania dwie kolejki. Będą one prawdziwym sprawdzianem dla Resovii. Przed nią dzisiaj ważny pojedynek w Łodzi z Widzewem, który też chciałby samodzielnie wskoczyć na czub tabeli. Następnie na stadionie przy ul. Wyspiańskiego „Sovia” zagra z GKS-em Katowice. Obie ekipy znajdują się w ligowej czołówce. W obecnym sezonie rzeszowianie przegrali już z Górnikiem Łęczna i Olimpią Elbląg, czyli dwoma ekipa z wyższych miejsc. Z drużyn walczących o najlepszą szóstkę zremisowali swoje spotkania ze Stalą Rzeszów i Bytovią Bytów. Udało się pokonać Błękitnych Stargard, ale teraz czekają ich najtrudniejsi rywale. Dwa najbliższe spotkania zweryfikują faktyczną siłę podopiecznych Szymona Grabowskiego.

O 13:05 rozpocznie się bitwa o fotel lidera. Zwycięzca będzie samodzielnie przewodzić reszcie stawki. Faworytem będzie Widzew Łódź, który w środku tygodnia pokazał się z dobrej strony w meczu Pucharu Polski przeciwko Legii Warszawa. Apklan Resovia Rzeszów z kolei swoje spotkanie przegrała 0:4 z Lechem Poznań. Oczywiście dla zawodników z województwa podkarpackiego ważniejsza jest liga i dobre spotkanie na stadionie Widzewa Łódź. A może uda się rzeszowianom sprawić niespodziankę i znowu wbrew wszelkim prognozom utrzeć nosa ekspertom? Po meczu na naszym portalu znajdziecie artykuł podsumowujący hit 16. kolejki 2. ligi.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze