O nich będzie głośno: Karol Delikat zalicza niesamowity debiut. Ma papiery na wielkie granie


Karol Delikat potrzebował zaledwie 35 sekund, żeby trafić pierwszego gola w Ekstraklasie. Już od lat wyróżnia się spośród młodych piłkarzy, dziś dopiero przedstawia się piłkarskiej Polsce. I to w jakim stylu!

10 sierpnia 2026 O nich będzie głośno: Karol Delikat zalicza niesamowity debiut. Ma papiery na wielkie granie
Weronika Pospiech

78. minuta meczu. 18-letni chłopak dostaje sygnał do wejścia na murawę. Zamienia Daniela Hakansa, który chwilę wcześniej dał kapitalną asystę przy bramce Mikaela Ishaka. Mija 35 sekund, znajduje się w polu karnym rywala. Akurat piłkę przy nodze ma Luis Palma. Honduranin wykonuje bezbłędne dośrodkowanie, a po drugiej stronie pola karnego gdzieś cichaczem przemknął się on. Znalazł sobie przestrzeń, pewnym, wręcz podręcznikowym uderzeniem głową pokonał Domena Grila. 


Udostępnij na Udostępnij na

„To wyjątkowa historia”

Później przed oczami mieliśmy naprawdę cudowne obrazki. Karol Delikat wyglądał jakby nie wierzył w to co zrobił. Na jego twarzy malowała się radość, ogromne szczęście, ale i szok, bo takiego scenariusza sobie nie wyśnił. Napisał lepszą historię niż z niejednego, naprawdę bardzo przyjemnego i rozbudzającego ambicję snu. Podbiegają do niego koledzy – Mateusz Skrzypczak, Joel Pereira, Mikael Ishak, Pablo Rodriguez. Oni też nie wiedzą, co się wydarzyło. Ale też kiedyś debiutowali na wielkim stadionie i wiedzą znaczy coś takiego dla piłkarza. Oczywiście, docelowo pojedynczy gracz buduje swoją historię tak, by mieć jak najbardziej okazałą i obfitą w sukcesy karierę. Czasem jednak pojedynczy moment oddziałuje na człowieka ze zbliżoną mocą, a wspomnienie ma większą wartość niż niejedno namacalne trofeum.

To wyjątkowa historia, ale to nie moja zasługa. Delikat wszedł na „dziesiątkę” i zgodnie z naszą filozofią, wiedział, że ma być w polu karym przy takich sytuacjach. Dostał świetne podanie Luisa Palmy i to wykorzystał. Wykorzystał swoją szansę i nie wykluczam, że jeszcze ją otrzyma – chwalił 18-latka Niels Frederiksen

Bardzo mu kibicuję, jest super chłopakiem, fajnym człowiekiem, świetnie pracuje na treningach. Pierwszy kontakt, od razu gol. To jest jego dzień, na pewno nie będzie mógł zasnąć, ale jutro już musi się otrząsnąć i robić więcej niż robił, bo długa droga przed nim, ale żeby to nie zabrzmiało tak źle – wielkie gratulacje. Cieszę się bardzo, że strzelił gola, zasłużył. Na obozie i na treningach wyglądał super – podkreślił po meczu Mateusz Skrzypczak.

Karol Delikat. Z podwórka na stadion

To co mogło się podobać to szczery uśmiech nieschodzący z twarzy stopera Lecha Poznań opowiadającym o swoim młodszym koledze. Taki autentyczny, w jego wypowiedzi nie było sztucznych regułek, słodzenia – szczęście ze szczęścia i świetnie wykonanej roboty swojego kolegi z drużyny. Choć Karol Delikat ma dopiero 18 lat i tak naprawdę jego przygoda z poważnym graniem dopiero się zaczyna, to szansę na debiut w ekipie mistrza Polski musiał wypracować. Za nim długa droga do seniorskiego futbolu. Wiele lat, podczas których konsekwentnie udowadniał, że „coś” z niego będzie.

Nazywam się Karol Delikat, mam 10 lat i gram w Stali Rzeszów – taką autoprezentacją  rozpoczyna się filmik sprzed 7 lat na kanale Łączy Nas Piłka zatytułowany „Utalentowany 10-latek, który potrafi oddać nagrodę koledze”. W krótkim materiale młodego zawodnika opisują przede wszystkim trener Stali Rzeszów, w której to akademii grał wówczas Delikat. Tytuł nie wziął się znikąd, podczas jednych z młodzieżowych zawodów Delikat postanowił oddać indywidualną nagrodę koledze, który jego zdaniem bardziej na nią zasłużył. Wskazuje to na charakter, podkreśla świadomość faktu, że futbol to gra drużynowa. To zaś w młodym wieku nie jest wcale tak łatwe do uzmysłowienia.

W 2018 roku jego AMO Rzeszów wygrało turniej „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”. Delikat zdobywając osiem goli wygrał klasyfikację strzelców. Miał ogromny wpływ na zespół. W finale jego zespół, Soccer Ropczyce mierzył się z Akademią Piotra Reissa. Ekipa z Podkarpacia straciła gola jako pierwsza. Cudowną bramkę na wagę wyrównania strzelił właśnie Delikat. Co więcej, rozgrywki mieli śledzić wówczas skauci Manchesteru City. Karol Delikat miał także epizod aktorski. I choć w piłkarskiej nomenklaturze słowo „aktor” ma raczej negatywne konotacje, tutaj nie używamy metafory. Jako 11-letni chłopiec wystąpił w spocie promującym gale 100-lecia Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Nietypowi idole

Karol Delikat urodził się w 2008 roku w Sędziszowie Małopolskim. Gdy był jeszcze dzieciakiem już zwrócił uwagę czołowych klubów. Do siebie zapraszały go takie marki jak Zagłębie Lubin, Legia Warszawa czy właśnie Lech Poznań. W Warszawie wyprowadzał piłkarzy „Wojskowych”  na mecz eliminacji do Ligi Europy z IFK Mariehamn. Co ciekawe, przed dziesięcioma laty na pytanie o piłkarskich idoli odpowiedział dość nietypowo, wskazując na Ryiada Mahreza i Przemysława Frankowskiego.

Ofensywny pomocnik został powołany w 2021 roku na Letnią Akademię Młodych Orłów w turnusie przeznaczonym dla rocznika 2008. Ciekawych nazwisk tam nie brakowało – w gronie powołanych znaleźli się Sammy Dudek, Tymoteusz Gmur, Pascal Mozie i Oskar Pietuszewski, który dziś bryluje w FC Porto i ma na koncie tytuł mistrza Portugalii oraz pierwsze występy w europejskich pucharach. Do Lecha Poznań trafił dzięki Łukaszowi Trałce, który zaprosił Delikata na obóz do Poznania. Nie pracował jeszcze wtedy w strukturach akademii, był piłkarzem „Kolejorza”.

W poprzednim sezonie – gwiazda trzecioligowych rezerw. Karol Delikat był skazany na debiut w barwach Lecha Poznań

W poprzednim sezonie zagrał 28 meczów jako gracz trzecioligowych rezerw Lecha Poznań. Strzelił 9 goli i zanotował 2 asysty. Delikat rozbudził swój strzelecki instynkt na wiosnę. Miał szansę zanotować serię sześciu meczów z rzędu z golem na koncie. Między spotkaniami z Błękitnymi Stargard Szczeciński i Wdą Świecie a konfrontacjami przeciwko Flocie Świnoujście, rezerwom Pogoni Szczecin i Wybrzeżu Rewalskim Rewal pojawił się mecz z Notecią Czarnków, gdzie utalentowany pomocnik nie był w stanie znaleźć drogi do bramki. Niemniej, wyróżniał się skutecznością, techniką, mocnym i celnym strzałem, grał w bardzo inteligentny sposób.

Na boisku nie pojawił się przez przypadek. Już dłuższy czas był przygotowywany do zameldowania się w pierwszej drużynie „Kolejorza”. Był z pierwszą drużyną Lecha Poznań podczas zimowego zgrupowania w Abu Zhabi, także załapał się na wspólny okres przygotowawczy przed obecnym sezonem we Wronkach. Piłkarze oraz trener podkreślają, że Delikat podczas zgrupowania pracował bardzo intensywnie i zrobił dobre wrażenie na sztabie szkoleniowym. Był to sygnał wskazujący na to, że Karola Delikata już wkrótce możemy ujrzeć w ekipie Nielsa Frederiksena.

Karol Delikat wyróżnił się podczas zgrupowania

Podczas towarzyskiego meczu z Zelazarne Podberezovą był dobry w rozegraniu, szukał przestrzeni, jego podania były skuteczne. Sposób poruszania się po boisku i ogólna prezencja wskazywała na świetne rozumienie futbolu i zaawansowaną jak na swój wiek boiskową inteligencję. Więcej o popisach Karola Delikata i piłkarzy z młodzieżowych drużyn Lecha Poznań podczas okresu przygotowawczego pisaliśmy tutaj.

Środek pola Lecha Poznań stracił parę ogniw. Gisli Thordarson udał się na wypożyczenie do St. Pauli, a Filip Jagiełło doznał urazu. To otworzyło Delikatowi drogę do debiutu z Piastem Gliwice, w którym jego trafienie po 35 sekundach od wejściu na boisko było jednocześnie pierwszy kontaktem z piłką w Ekstraklasie. Była to bramka, która nieco uspokoiła grę i skutecznie oddaliła wizję powrotu Piasta Gliwice. Karol Delikat zrobił więc wszystko co do niego należało. Jako dziesiątka przy dośrodkowaniu był w polu karnym, strzelił gola głową. Maksymilian Dyśko, ekspert śledzący piłkarzy z rezerw i młodzieżowych drużyn Lecha Poznań zauważa, że domeną 18-latka są przede wszystkim strzały z dystansu i egzekwowanie stałych fragmentów gry. Gol z Piastem Gliwice nie był tylko debiutanckim trafieniem, ale prawdopodobnie pierwszą bramką strzeloną głową przez Karola Delikata.

Świetne dośrodkowanie Luisa Palmy, podręcznikowe wykończenie Karola Delikata

Gdy tylko Luis Palma dobiegał do pojedynku i do piłki w bocznym sektorze, to czułem, że ta może polecieć właśnie w ten sektor. Nie zawsze mi się przytrafia, że atakuje pole karne i oddaje strzał z szesnastki, częściej znajduję się przed nim i z tamtego miejsca szukam uderzenia. Tak się jednak zdarzyło, że byłem tam ja, widziałem obrońcę, który spodziewał się dogrania na bliższy słupek. Wiedziałem, że muszę atakować zza jego pleców, czułem że ta piłka może tam spaść. Mogę tylko dziękować Luisowi za świetne podanie – tak opisał swoją sytuację bramkową Karol Delikat w rozmowie z klubowymi mediami.

Również w rozmowie z Canal+ na gorąco po meczu podkreślił jak ważne w futbolu jest spełnianie marzeń.

– Żeby cały czas podążali za swoimi marzeniami. Żeby szli do przodu, nie patrzyli za siebie, nie zwracali uwagi na to, co mówi się dookoła, tylko skupili na swoich celach – zaapelował Karol Delikat do najmłodszych piłkarzy rozpoczynających swoją przygodę z futbolem.

Oczywiście, są elementy nad którymi Delikat wciąż musi popracować. Po wejściu na murawę tylko jedno podanie z czterech trafiło do partnera, zaliczył pięć kontaktów z piłką, trzykrotnie ją tracił. Zrobił jednak to, z czym jego koledzy męczyli się ponad godzinę – strzelił gola, bardzo ważnego dla obrazu gry – trafienie Karola Delikata na 2:0 pozwoliło drużynie złapać potrzebny oddech i z większym spokojem dopilnować, by mecz zakończył się zwycięstwem. Ostatniego gola w meczu strzelił Allahyar Sayyadmanesh. „Duma Wielkopolski” pokonała „Piastunki” 3:1.

Warto marzyć, pracować i iść po swoje. Przypadek Karola Delikata uczy najmłodsze pokolenia piłkarzy

Nie wiemy jaką drogą pójdzie Karol Delikat. Ma papiery na wielkie granie i ogromny potencjał. Mamy dużo dowodów, które to potwierdzają i spore grono trenerów, którym Delikat na każdym dotychczasowym etapie swojego rozwoju imponował. To dopiero początek jego kariery, ale już napisał jedną, piękną, inspirującą historię. Być może w oczach najmłodszych kibiców jest bohaterem, który za jakiś czas będzie decydował o sile „Kolejorza”.

Na pewno jest już przykładem dla dzieciaków, które w piłkę nożną grają i czasami zastanawiają się, czy to kopanie ma sens. Delikat wczoraj przed kamerami, w pięknych słowach, parę minut po wspólnej celebracji zwycięstwa z kibicami powiedział, że ma. Nie warto oglądać się za siebie, konsekwentnie budować swoją historię, iść własną drogą, a nie tą wskazywaną palcem przez innych. To naprawdę bardzo duża sprawa – nie oszukujmy się, nie każdy z nas był, jest, będzie przykładem dla innych w wieku 18 lat.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze