Jeśli Manchester United zdobędzie po raz trzeci z rzędu, a osiemnasty w historii, mistrzostwo Anglii, to będzie to zasługa przede wszystkim Federica Machedy, a dopiero w dalszej kolejności Cristiana Ronaldo, Wayne'a Rooneya czy Ryana Giggsa.
31. kolejka Premiership. Po klęsce z Liverpoolem (1:4) i sensacyjnej porażce z Fulham Londyn (0:2), Czerwone Diabły tylko remisowały z Aston Villą Birmingham. Gdy wydawało się, że MU znów zawiedzie na całej linii, tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego, debiutujący w najstarszej lidze świata Macheda pokonał bramkarza „The Villans”, zapewniając swojemu zespołowi cenne zwycięstwo. – Marzyłem o takim debiucie. – nie mógł powstrzymać emocji po zakończeniu spotkania Kiko. Tydzień później dołożył kolejnego gola, tym razem w starciu z AC Sunderland, który znów zapewnił mistrzom Anglii ważną wygraną. Czerwona część Manchesteru oszalała na punkcie 18-latka z Włoch.
– Jest w nim coś niesamowitego. – piał z zachwytu po spotkaniu z AV sir Alex Ferguson. – To coś to zdolność szybkiego myślenia, która sprawia, że zawsze potrafi znaleźć się tam, gdzie w danym momencie jest piłka. A ta umiejętność charakteryzuje tylko wielkich napastników.
Frederico Macheda urodził się we Włoszech, zaś przygodę z piłką rozpoczął w Lazio Rzym. W błyskawicznym tempie przechodził przez wszystkie możliwe kategorie wiekowe i w zasadzie już w wieku 15 lat był gotów by grać w pierwszym zespole, gdyby nie fakt, że we Włoszech profesjonalną umowę z piłkarzem można podpisać dopiero wtedy, gdy ten skończy 18 lat. Kiko więc dalej strzelał gola za golem i seryjnie zdobywał tytuły mistrzowskie z młodzieżową drużyną Lazio, aż do momentu, kiedy do jego ojca Pasquala Machedy, który pilotował karierę syna, zgłosił się skaut „Czerwonych Diabłów” Danny Williams z propozycją przenosin na Old Trafford. Macheda stanął przed nie lada dylematem czy jeszcze trzy lata czekać na swoją szansę w Rzymie, czy wyjechać do Manchesteru, gdzie w pierwszym zespole mógłby zagrać grubo przed 18. urodzinami, ale w przypadku transferu wszystko musiałby zaczynać od nowa.
Władze MU nie wywierały na młodym piłkarzu presji. Kiko w spokoju mógł wraz z rodzicami zastanowić się nad przenosinami do Anglii, dostał też zaproszenie by obejrzeć uważnie ośrodek United w Carrington. I choć prezydent Lazio Claudio Lotito robił wszystko by Machedę zatrzymać w stolicy Włoch, to jednak gdy na służbowego maila przyszło zapytanie od samego Fergusona o numer konta, na które Red Devils mają przelać kwotę 48 tys. euro za transfer, stało się jasne, że utalentowanego napastnika na Stadio Olympico nie da się zatrzymać. – Dziękuję władzom Lazio za wszystko co zrobiły dla Federico. – powiedział na odchodne Pasquale Macheda i wyjechał na Wyspy zobaczyć jak dalej rozwijać się będzie kariera jego syna.
A ta rozwijała się wręcz modelowo. Macheda szybko z drużyny młodzieżowej awansował do rezerw, prowadzonych przez Ole Gunnara Solskjaera, gdzie szybko znalazł wspólny język z Davidem Petruccim. I gdy wydawało się, że na zapleczu pierwszej drużyny MU spędzi resztę sezonu, kontuzji doznali Dimitar Berbatow i Wayne Rooney, co skłoniło sir Aleksa Fergusona do dania szansy Machedzie. Ten pojawił się na boisku w samej końcówce starcia z Aston Villą, a mimo to nie czuł żadnej tremy i zapewnił MU cenną wygraną. Tydzień później znów błysnął, tym razem w potyczce z AC Suderland. – To niesamowita historia. – mówił o jego grze z podziwem Ben Foster. – W zeszłym tygodniu strzelił niesamowitą bramkę, teraz zrobił to samo. On mówi tylko o lekkim dotknięciu piłki, lecz pewnie nikt mu nie wierzy. Imponujący początek Machedy w Manchesterze oznacza jedno – przed tym chłopakiem naprawdę wielka przyszłość. Fani innych klubów już dziś zazdroszczą kibicom MU Machedy, zaś cały świat z uwagą będzie przyglądał się dalszemu rozwojowi Kiko.
..ten gościu wygląda jak kulfon, zmieńcie to pierwsze
zdjęcie.
haha...kulfon
wIDZIAŁEM JEGO KILKA MECZÓW on
wymiata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ktoś ma coś do machedy to ma coś do mnie ...