W ósmej kolejce Primera Division Barcelona pokonała u siebie Rayo Vallecano aż 5:2. Show na Camp Nou zafundował kibicom Neymar, który zdobył w tym meczu cztery bramki, a swoimi zagraniami po prostu ośmieszał obrońców rywala.
Po wiadomości o kontuzji Messiego wszyscy zastanawiali się, kto przejmie największą odpowiedzialność za strzelanie bramek w Barcelonie. W meczu z Rayo Neymar udowodnił, że on też potrafi czarować na boisku i zdobywać dużo bramek. Brazylijczyk strzelił cztery gole, zaliczył asystę i sprokurował dwa rzuty karne, chociaż przy niektórych sytuacjach z udziałem tego napastnika sędzia mógł się pokusić o wskazanie na wapno jeszcze parę razy.
Obrońcy Rayo mieli pecha, że trafili na Neymara w takiej dyspozycji. Brazylijczyk w polu karnym rywala wyprawiał cuda, a defensorzy gości nie mogli znaleźć sposobu, aby go zatrzymać.
https://vine.co/v/e9qAzYwAV6M
To zagranie zapewne długo będzie krążyć po sieci, a Nacho będzie śniło się po nocach. W pierwszej połowie to goście otworzyli wynik meczu. Z prowadzenia nie cieszyli się jednak długo, bo kilka minut później Neymar wywalczył dwa rzuty karne (oba w ciągu 10 minut). W każdej z wykonywanych przez Brazylijczyka „jedenastek” Tono był bez szans.
Nie można jednak powiedzieć, że goście w ogóle nie stwarzali sobie sytuacji bramkowych, bo mieli ich ponad 10, co jak na grę z Barceloną jest dobrym wynikiem. W ekipie „Blaugrany” wciąż jest wiele do poprawienia, zwłaszcza w formacji obronnej. Z rywalami z niższej półki „Barca” może sobie radzić, ale w przypadku trudniejszych rywali przebłyski geniuszu Neymara czy Suareza mogą nie wystarczyć. Na pewno nie jest to „Duma Katalonii” w najlepszej dyspozycji.
Barcelona pogrążyła Rayo na 20 minut przed końcem meczu. Neymar zdobył DWIE BRAMKI w ciągu 1 MINUTY i na tablicy wyników mieliśmy już 4:1 dla gospodarzy.
https://vine.co/v/e9qwEzEQV1P
https://vine.co/v/e9qd3FIlwF5
Pod koniec spotkania piątego gola dołożył jeszcze Luis Suarez. Asystował mu nie kto inny jak Neymar. Rayo zdołało odpowiedzieć Barcelonie drugim trafieniem tuż przed końcowym gwizdkiem. Gola na swoje konto zapisał Jozabed, ustalając wynik meczu na 5:2. Dla podopieczny Paco Jemeza była to już trzecia porażka z rzędu.










