Napoli pokonało na wyjeździe Villarreal 2:0 i awansowało do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Bramki dla gości zdobyli Inler i Hamsik. Tymczasem drużyna Villarrealu żegna się już z europejskimi pucharami z zerowym dorobkiem punktowym.
Pierwsze minuty spotkania były dość niemrawe w wykonaniu obu drużyn. Stawka meczu wyraźnie sparaliżowała piłkarzy Napoli, którzy nie byli w stanie poważnie zagrozić drużynie gospodarzy. Tymczasem Villarreal próbował swoich szans, ale strzały Zapaty i dwukrotnie Rubena nie przyniosły wymiernych korzyści. Niezrażeni takim obrotem spraw piłkarze Villarrealu wciąż szukali okazji bramkowych, cierpliwie i dokładnie konstruując swoje akcje. W tym momencie dość bezradnie wyglądała gra gości, którzy przez obszerne fragmenty spotkania nie byli nawet w stanie dłużej zacumować na połowie przeciwnika.

W 31. minucie sympatycy Napoli zapewne zamarli. Po akcji gospodarzy piłkę w bramce Włochów umieścił Ruben, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Jak wykazały powtórki, słusznie. Gospodarze dalej atakowali i w niczym nie przypominali zespołu, który do tej pory był jedynie dostarczycielem punktów w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. To samo można było zresztą powiedzieć o drużynie z Neapolu.
W ostatnich minutach pierwszej części spotkania, gra się nieco wyrównała i żadnej druzynie nie udało się już stworzyć okazji bramkowej.
Jeśli ktokolwiek liczył na to, że po zmianie stron obraz gry także ulegnie zmianie, musiał się srogo zawieść. Dalej to gospodarze byli stroną przeważającą i co chwila przeprowadzali mniej lub bardziej groźne akcje. Wyraźnie sfrustrowany postawą swoich podopiecznych był szkoleniowiec Napoli, który tak ekspresywnie dawał wyraz swemu niezadowoleniu, że w końcu arbiter odesłał go na trybuny. Esencją bezradności Napoli był strzał Lavezziego z 56. minuty. Piłka po uderzeniu zawodnika poszybowała wysoko nad bramką Lopeza.

Chwilę później seria rzutów rożnych w wykonaniu gości także nie przyniosła rezultatu, choć bardzo blisko zdobycia bramki był Cavani. Piłka po jego strzale o kilkanaście centymetrów minęła jednak bramkę. Co nie udało się po stałym fragmencie gry, powiodło się w 64. minucie w indywidualnej akcji. Pięknym uderzeniem z 25 metrów popisał się Inler, który tym samym dał swojej drużynie prowadzenie.
Bramka dla Napoli wyraźnie podłamała piłkarzy Villarrealu, którzy do tego momentu byli zespołem lepszym. W efekcie z czasem zarysowała się coraz większa przewaga gości, ale kolejne strzały Lavezziego nie przyniosły zmiany rezultatu. W 77. minucie było już jednak 2:0, a na listę strzelców wpisał się Hamsik.











