Dwusetna drużyna rankingu FIFA. 133 rozegrane mecze, jedno zwycięstwo, w dodatku w batalii towarzyskiej. Nie jest łatwo skonstruować ranking największych talentów w kraju, którego głównym dochodem jest eksport znaczków pocztowych, a w piłkę grają księgowi, bibliotekarze i strażacy. Z drugiej strony w takich realiach dość łatwo być „największym”.
San Marino, odkąd tylko pojawiło się na futbolowej mapie świata w 1990 roku, doczekało się raptem kilku osób, które na chleb zarabiały kopaniem piłki. Nie licząc wygranej z Liechtensteinem (1:0) w meczu towarzyskim w 2004 roku, tylko czterokrotnie remisowali (Liechtenstein, Łotwa, Turcja – największy sukces w historii kadry – oraz niedawno Estonia). Po stronie sukcesów należy zapisać najszybszą bramkę w historii eliminacji mistrzostw świata Davida Gualtieriego, zdobytą przeciwko… Anglii po ośmiu sekundach gry.

Sanmaryńska piłka to tak naprawdę dwie postaci. Pierwszą jest Massimo Bonini. Nie ma chyba drugiego kraju na świecie, w którym panowałaby tak olbrzymia dysproporcja między osiągnięciami pierwszego i drugiego najlepszego piłkarza w historii. Kolega Bońka z Juve wygrał trzy mistrzostwa Włoch, Ligę Mistrzów, Puchar Włoch i Puchar Interkontynentalny, będąc w tym czasie kluczowym ogniwem zespołu. W reprezentacji maleńkiej enklawy zadebiutował już po trzydziestce, wcześniej bowiem… takowa nie istniała.
Drugą legendą jest nieśmiertelny Andy Selva, którego pamiętamy z niemal wszystkich z ośmiu pojedynków Sanmaryńczyków z Polską (z nikim nie grali oni tak często). Czterdziestoletni już snajper z przeszłością w całkiem niezłych klubach, nigdy jednak nie grał wyżej niż w Serie B. Selvy długo nikt nie pobije zarówno w liczbie rozegranych dla kadry spotkań (na ten moment 73 mecze), jak i tym bardziej zdobytych bramek (osiem, drugi w historii Mateo Marani trafił… dwa razy). Czy istnieje szansa, że ktokolwiek choć trochę nawiąże do sukcesów wyżej wspomnianych? Wiele wskazuje na to, że jest to całkiem możliwe.
1) Filippo Berardi (Torino FC, 18 lat)
Dawno w San Marino nie pojawił się tak obiecujący talent jak pan Filippo. Młody skrzydłowy reprezentuje młodzieżową ekipę Torino, która w poprzednim sezonie cieszyła się z mistrzostwa Primavery – jednej z najsilniejszych, o ile nie najsilniejszej młodzieżowej ligi świata. Lepszego miejsca do rozwoju wybrać nie mógł – klub, którego pierwszej drużynie kapitanuje Kamil Glik jest najbardziej utytułowanym klubem w historii rozgrywek. Sam Berardi odgrywa ważną rolę w klubie, regularnie gra w lidze, wychodził w pierwszym składzie na mecze UEFA Youth League, zdobywał bramki w prestiżowym Viareggio Cup. 18-latek jest szybki, dysponuje dobrą techniką, gra bardzo ofensywnie. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w krótkim czasie Berardi stanie się trzecim najlepszym piłkarzem w historii San Marino, poprzeczka najwyżej zawieszona nie jest. (Filmik poniżej: bramka nr 1 autorstwa Filippo Berardiego).











