Po emocjach związanych z mistrzostwami świata w Brazylii nadszedł czas na rostrzygnięcie plebiscytu na najlepszego piłkarza w Europie w sezonie 2013/2014. Zanim jednak poznamy ostateczny werdykt, należy przedstawić dziesiątkę finalistów, którą w czwartek opublikowała Europejska Unia Piłkarska (UEFA). Wśród finalistów znalazło się trzech świeżo koronowanych mistrzów świata.
Plebiscyt na najlepszego piłkarza w Europie zapoczątkowany został w 2010 roku, a jego pomysłodawcą był obecny prezydent UEFA, Michael Platini. W pierwszym wydaniu zwyciężył Lionel Messi, w kolejnym Andres Iniesta, a przed rokiem najlepszy był pomocnik Bayernu Monachium, Franck Ribery. W dziesiątce najlepszych za sezon 2013/2014 znaleźli się: Ángel di María (Argentyna/Real), Diego Costa (Hiszpania/Atlético Madryt, obecnie Chelsea), Philipp Lahm (Niemcy/Bayern), Lionel Messi (Argentyna/Barcelona), Thomas Müller (Niemcy/Bayern), Manuel Neuer (Niemcy/Bayern), Arjen Robben (Holandia/Bayern), James Rodríguez (Kolumbia/Monaco), Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real), Luis Suárez (Urugwaj/Liverpool, obecnie Barcelona).
W tym miejscu warto przedstawić głównych faworytów do zwycięstwa. Patrząc na ubiegłoroczne rozgrywki Ligi Mistrzów, głównym pretendentem do wygranej pozostaje Cristiano Ronaldo. Portugalczyk, nie licząc występu na mundialu, ma za sobą znakomity sezon. W Champions League strzelił 17 goli, w tym dziewięć w fazie grupowej i został niekwestionowanym rekordzistą pod względem zdobytych bramek. Dzięki znakomitej dyspozycji „CR7” drużyna Realu Madryt sięgnęła po upragniony dziesiąty triumf w tych prestiżowych rozgrywkach. Pisząc o Cristiano Ronaldo, nie można zapomnieć, że to dzięki niemu reprezentacja Portugalii pojechała na mundial do Brazylii. Były zawodnik Manchesteru United w dwumeczu barażowym przeciwko Szwecji strzelił cztery bramki, przez co zespół ze Skandynawii musiał pożegnać się z grą w Brazylii. Ronaldo nie zawodził również w Primera Division, gdzie w 30 rozegranych meczach strzelił 31 bramek, co dało mu koronę króla strzelców. Malkontenci mogą powiedzieć, że Cristiano nie istniał na boisku podczas finałowego starcia z Atletico w Lidze Mistrzów, ale patrząc na cały dorobek za sezon 2013/2014, można mu wybaczyć słabszą dyspozycję w finałowym spotkaniu w Lizbonie.
Według mojej opinii głównym rywalem Portugalczyka w walce o triumf w plebiscycie UEFA będzie Diego Costa. Brazylijczyk występujący w barwch reprezentacji Hiszpanii ma za sobą najlepszy sezon w karierze. W dużej mierze to dzięki jego znakomitym bramkom drużyna Atletico Madryt sięgnęła po długo wyczekiwane mistrzostwo Hiszpanii. 26-letni snajper w 35 meczach Primera Division strzelił 27 goli, do tego dołożył osiem bramek w Lidze Mistrzów. Bardzo dobra postawa Costy w rozgrywkach Champions League sprawiła, że ekipa z Vincente Calderon stanęła w szranki z Realem w spotkaniu finałowym. Niestety dla fanów „Rojiblancos” ich najlepszy zawodnik przed meczem w Lizbonie musiał walczyć z kontuzją. Ostatecznie na starcie finałowe Diego Costa wyszedł w pierwszym składzie, ale po dziesięciu minutach musiał opuścić plac gry z powodu owego urazu. Teraz można byłoby gdybać, jak zagrałoby Atletico, gdyby Costa był w pełni zdrów?










