Nabytki z Elbląga, strzelec z Katowic, czyli wzmocnienia Resovii przed Fortuna 1. Ligą


Resovia po awansie musiała wyraźnie się wzmocnić. Jakie ruchy transferowe wykonano w Rzeszowie?

29 sierpnia 2020 Nabytki z Elbląga, strzelec z Katowic, czyli wzmocnienia Resovii przed Fortuna 1. Ligą
Krzysztof Porębski / PressFocus

W poprzednim sezonie Resovia dzielnie walczyła o przepustkę do Fortuna 1. Ligi. Potrzebowała do tego barażów, gdzie w decydującym spotkaniu zmierzyła się z miejscowym rywalem, Stalą Rzeszów. Derby Rzeszowa udało się wygrać, wiadome jednak było, że trzeba będzie wzmocnić kadrę kilkoma piłkarzami. W końcu Resovia ma w planach utrzymać się na zapleczu PKO Ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Od razu należy zaznaczyć, że Resovia nie dysponuje takim budżetem i potencjałem kadrowym jak inny beniaminek Fortuna 1. Ligi, Widzew Łódź. Choć wiadomo, pieniądze nie grają, a najlepiej pokazała to Warta Poznań. Trudno jednak wierzyć, że „Sovia” będzie walczyć o awans. Na pewno głównym i nadrzędnym celem będzie utrzymanie, a w tym mają pomóc nowi, ofensywni i „głodni” sukcesów zawodnicy.

Godni poprzednicy

Jeśli Resovia myśli, aby faktycznie zadomowić się w pierwszej lidze, przede wszystkim musi poprawić grę w ataku. To właśnie ofensywa była największą bolączką Szymona Grabowskiego, trenera Resovii Rzeszów. Mecze sparingowe na pewno napawają optymizmem – wygrane 3:0 ze Zniczem Pruszków i 2:0 z Hutnikiem Kraków.

Jak na złość z Resovią pożegnali się też dwaj najlepsi strzelcy w rozgrywkach 2. ligi. Mowa tu o Danielu Świderskim oraz Serhiju Krykunie. Łącznie zdobyli oni w poprzednim sezonie 14 bramek, ale w zasadzie przechodziła przez nich większość akcji „Sovii”. Może się okazać, że będzie to bardzo bolesna strata dla rzeszowian, ale czy nie do zastąpienia? Dodajmy tylko, że Ukrainiec wybrał innego beniaminka, czyli Górnika Łęczna, a Świderski zdecydował się na występy w Motorze Lublin.

– Chcieliśmy, żeby chociaż jeden z nich został. Nie udało się, ale mimo tych dwóch ubytków ludzie, którzy przyszli, gwarantują nam dużą jakość piłkarską – podkreślał przed sezonem trener Resovii.

Elbląski zaciąg

Kierunek, jaki obrano w Rzeszowie, z pewnością lekko może dziwić. Awansujemy do Fortuna 1. Ligi, potrzebujemy wzmocnień, a bierzemy trzech zawodników Olimpii Elbląg – drugoligowca, który zajął ósme miejsce w poprzednich rozgrywkach. Faktycznie, dość ryzykowne posunięcie, ale nie bezmyślne. Z Elbląga do Rzeszowa, czyli w zasadzie z jednego końca Polski na drugi, powędrowali Cezary Demianiuk, Michał Kuczałek, Przemysław Brychlik.

Snajperem drużyny z województwa podkarpackiego ma być Cezary Demianiuk. Wychowanek Pogoni Siedlce jak do tej pory największe sukcesy święcił ze swoją macierzystą drużyną. W sezonie 2013/2014 przyczynił się do historycznego awansu siedlczan do 1. ligi. Wcześniej awansował z nimi do 2. ligi. Łącznie w koszulce Pogoni zagrał w 127 oficjalnych spotkaniach, w których zdobył 15 bramek. W poprzednim sezonie bronił barw Olimpii Elbląg, gdzie był wyróżniającym się piłkarzem. Demianiuk jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, gdyż może zagrać także na skrzydle.

Na występy w Rzeszowie zdecydował się też Michał Kuczałek. 26-letni pomocnik ma za sobą dwa sezony w Olimpii Elbląg. Przed pobytem w Elblągu reprezentował swój rodzimy klub, Olimpię Zambrów. Wydaje się, że to może być jego życiowa szansa, gdyż do tej pory grywał jedynie na poziomie 2. ligi. Teraz dostał szansę od „Sovii”, aby pokazać się w Fortuna 1. Lidze. Liczby pomocnika też mogą napawać optymizmem, ponieważ w poprzednim sezonie strzelił sześć bramek, a dwa lata temu pięć.

Trzecim do brydża jest Przemysław Brychlik. Najbardziej doświadczony z elbląskiego zaciągu, jednak jak na razie kojarzyć go mogą jedynie kibice 2. ligi. Pomocnik w poprzedniej kampanii był ważnym punktem zespołu Olimpii Elbląg jak każdy z tercetu, który przyszedł do Resovii. Zagrał w 24 spotkaniach, zdobywając przy tym cztery bramki i trzy asysty. Wcześniej reprezentował w 2. lidze ROW Rybnik i Odrę Opole. Jak sobie poradzi szczebel wyżej? To pozostaje wielką zagadką, jak cała gra „Sovii”.

Wychowany w Anglii, znaleziony w Katowicach

Oprócz Demianiuka pozycję napastnika wzmocnił Dawid Rogalski. Bardzo dobrze znany śląskim kibicom, gdyż poprzednio występował w GKS-ie Tychy i GKS-ie Katowice. Swoją piłkarską karierę zaczynał jednak w Anglii. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w 5-ligowym Maidenhead United. Napastnik postanowił wrócić do Polski w 2017 roku. Jego usługami zainteresowany był GKS Tychy.

W Tychach jednak mógł zapomnieć o regularnym graniu, dlatego został wypożyczony do 2-ligowego Gryfa Wejherowo. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Klub z Pomorza się utrzymał, a dużą cegiełkę dołożył do tego Dawid Rogalski. 11 bramek w 33 spotkaniach dobitnie pokazało, że napastnik spokojnie może sobie poradzić w Fortuna 1. Lidze. Tyszanie jednak wciąż nie widzieli miejsca dla piłkarza wychowanego na Wyspach.

Z sytuacji skorzystał inny śląski klub, GKS Katowice. Po fatalnym sezonie okraszonym spadkiem „Gieksa” szukała wzmocnień. Na Rogalskiego z pewnością nie mogli narzekać. W Katowicach zdobył przez cały sezon dziesięć bramek. Teraz zgłosiła się po niego Resovia, której przyda się zawodnik prezentujący dobrą formę w poprzednich sezonach. O miejsce w składzie powalczy z Cezarym Demianczukiem. To właśnie ten duet ofensywny ma zadbać o bramki dla Resovii.

Uzupełnienia w postaci młodzieży

Uzupełnieniem składu mają być ściągnięci młodzieżowcy: Bartłomiej Kiełbasa oraz Jarosław Czernysz. Ten drugi to nabytek także ze Śląska. 20-letni pomocnik przychodzi na Podkarpacie z Polonii Bytom. Czernysz jest jednak bardzo dobrze znany na Podkarpaciu, gdyż jest wychowankiem JKS-u Jarosław. Ostatnio nowy zawodnik Resovii grał w Odrze Opole, gdzie zagrał w 12 spotkaniach.

Innym nowym młodzieżowcem został Bartłomiej Kiełbasa, który przeniósł się ze Stali Mielec. Nie był tam jednak kluczową ani nawet ważną postacią. Podczas sezonu zakończonego awansem pomocnik rozegrał dwa spotkania. Do Resovii przychodzi po to, aby grać. Akurat rzeszowskie „Pasy” nie mają problemu z młodzieżowcami, gdyż w bramce dobrze prezentuje się Marceli Zapytowski, a na dodatek „Sovia” chce stawiać na młodych. Istnieje więc duża szansa, że często będziemy oglądać wspomnianą dwójkę.

Wygląda więc na to, że Resovia zdecydowała się wyciągać zawodników, z którymi jeszcze nie tak dawno rywalizowała na boiskach 2. ligi. Pytanie tylko, czy ściągnięci piłkarze poradzą sobie na wyższym poziomie. Rozgrywki Fortuna 1. Ligi zweryfikują wszystko, miejmy jednak nadzieję, że Resovia wystarczająco się wzmocniła. Teraz wszystko pozostaje już w nogach piłkarzy, którzy na pewno chcą udowodnić, że warto było ich ściągnąć do Rzeszowa, choć są lekką niewiadomą.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze