W poprzednim sezonie Resovia dzielnie walczyła o przepustkę do Fortuna 1. Ligi. Potrzebowała do tego barażów, gdzie w decydującym spotkaniu zmierzyła się z miejscowym rywalem, Stalą Rzeszów. Derby Rzeszowa udało się wygrać, wiadome jednak było, że trzeba będzie wzmocnić kadrę kilkoma piłkarzami. W końcu Resovia ma w planach utrzymać się na zapleczu PKO Ekstraklasy.
Od razu należy zaznaczyć, że Resovia nie dysponuje takim budżetem i potencjałem kadrowym jak inny beniaminek Fortuna 1. Ligi, Widzew Łódź. Choć wiadomo, pieniądze nie grają, a najlepiej pokazała to Warta Poznań. Trudno jednak wierzyć, że „Sovia” będzie walczyć o awans. Na pewno głównym i nadrzędnym celem będzie utrzymanie, a w tym mają pomóc nowi, ofensywni i „głodni” sukcesów zawodnicy.
Godni poprzednicy
Jeśli Resovia myśli, aby faktycznie zadomowić się w pierwszej lidze, przede wszystkim musi poprawić grę w ataku. To właśnie ofensywa była największą bolączką Szymona Grabowskiego, trenera Resovii Rzeszów. Mecze sparingowe na pewno napawają optymizmem – wygrane 3:0 ze Zniczem Pruszków i 2:0 z Hutnikiem Kraków.
Jak na złość z Resovią pożegnali się też dwaj najlepsi strzelcy w rozgrywkach 2. ligi. Mowa tu o Danielu Świderskim oraz Serhiju Krykunie. Łącznie zdobyli oni w poprzednim sezonie 14 bramek, ale w zasadzie przechodziła przez nich większość akcji „Sovii”. Może się okazać, że będzie to bardzo bolesna strata dla rzeszowian, ale czy nie do zastąpienia? Dodajmy tylko, że Ukrainiec wybrał innego beniaminka, czyli Górnika Łęczna, a Świderski zdecydował się na występy w Motorze Lublin.
– Chcieliśmy, żeby chociaż jeden z nich został. Nie udało się, ale mimo tych dwóch ubytków ludzie, którzy przyszli, gwarantują nam dużą jakość piłkarską – podkreślał przed sezonem trener Resovii.
Elbląski zaciąg
Kierunek, jaki obrano w Rzeszowie, z pewnością lekko może dziwić. Awansujemy do Fortuna 1. Ligi, potrzebujemy wzmocnień, a bierzemy trzech zawodników Olimpii Elbląg – drugoligowca, który zajął ósme miejsce w poprzednich rozgrywkach. Faktycznie, dość ryzykowne posunięcie, ale nie bezmyślne. Z Elbląga do Rzeszowa, czyli w zasadzie z jednego końca Polski na drugi, powędrowali Cezary Demianiuk, Michał Kuczałek, Przemysław Brychlik.
Snajperem drużyny z województwa podkarpackiego ma być Cezary Demianiuk. Wychowanek Pogoni Siedlce jak do tej pory największe sukcesy święcił ze swoją macierzystą drużyną. W sezonie 2013/2014 przyczynił się do historycznego awansu siedlczan do 1. ligi. Wcześniej awansował z nimi do 2. ligi. Łącznie w koszulce Pogoni zagrał w 127 oficjalnych spotkaniach, w których zdobył 15 bramek. W poprzednim sezonie bronił barw Olimpii Elbląg, gdzie był wyróżniającym się piłkarzem. Demianiuk jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, gdyż może zagrać także na skrzydle.











