Real Madryt odpadł z półfinału Ligi Mistrzów. Mimo że „Królewscy” wygrali mecz z Bayernem Monachium 2:1, to jednak rzuty karne lepiej wykonywali piłkarze gości i to oni awansowali do finału. O meczu, przyczynach odpadnięcia z rozgrywek i swojej przyszłości w klubie z Madrytu wypowiedział się trener Realu, Jose Mourinho.
Portugalczyk mimo przegranej w półfinale pochwalił swój zespół za mecz.
– Taki jest już futbol. Zawodnicy byli fantastyczni przeciwko wielkiej drużynie. Zabrakło jednak trochę sił. Od 2:1 oba zespoły uważały, żeby nie popełnić poważnego błędu.
W konkursie rzutów karnych „Królewscy” zmarnowali aż trzy z czterech prób. Pierwszy pomylił się Cristiano Ronaldo, który w pierwszej połowie strzelił już bramkę w ten sposób.
– Po dwóch godzinach gry na maksimum możliwości nie jest łatwo strzelać karne. Piłkarze, którzy to czynią, nie boją się. Nie jestem aż tak radykalny jak większość osób co do tego, czy Cristiano jest lepszy, czy Messi. Obaj są wyjątkowi, ale w tym roku górą był Cristiano. Dziś jednak zawiódł, tak jak wczoraj Messi. Jestem bardziej smutny z powodu zawodników niż samego siebie. Musimy być jednak silni. W zeszłym sezonie zdobyliśmy Puchar Króla, jeśli w tym roku wygramy ligę, to i tak będzie to dobry sezon – stwierdził Mourinho.
Portugalski szkoleniowiec po meczu próbował szukać przyczyn odpadnięcia swojego zespołu. Pogratulował też awansu rywalom.
– Moi piłkarze pracowali przez dwie godziny na maksimum możliwości. Chelsea i Bayern grały w weekend drugimi składami, Barcelona i Real nie mogły sobie na to pozwolić. Chciałbym jednak pogratulować Bayernowi, miał więcej szczęścia od nas. Mam nadzieję, że w finale zobaczymy świetny mecz. Będę kibicował jednak Chelsea. Dwa lata temu to ja się tutaj cieszyłem, a płakał Bayern.
Na koniec Mourinho odniósł się do swojej przyszłości w klubie z Santiago Bernabeu.
– Musimy zareagować z dumą. Ci piłkarze chcieli zdobyć trofeum. Gra w półfinale dwa razy z rzędu jest niezłym osiągnięciem, ale oni chcą więcej. Jeśli klub i zawodnicy wierzą, że mogę wnieść coś jeszcze, to pozostanę – zadeklarował.









