W środowym półfinale Ligi Mistrzów Real Madryt przegrał u siebie z Barceloną 0:2. Po tym meczu w swoim stylu wypowiadał się opiekun „Królewskich”, Jose Mourinho. Oświadczył, że nie rozumie swojego wyrzucenia z boiska, a jego drużynie nie pozwoli się wejść do finału.
– Co to w ogóle było? Tak, Barcelona to fantastyczna drużyna, ale nie rozumiem wydalenia z boiska Pepe. To zdecydowanie ułatwiło naszemu przeciwnikowi uzyskanie dwubramkowej zaliczki. Natomiast jeżeli chodzi o mnie, niczego nie powiedziałem w stosunku do sędziego. Tylko zaśmiałem się i przyklasnąłem po jednej z jego decyzji, nie mówiąc przy tym ani słowa – powiedział Mourinho.
– Odegranie się na Barcelonie jest niemożliwe, jeżeli jest ona tak wspierana. Wydaje się, że to ona zagra w finale. Ja nie rozumiem, dlaczego tak fantastyczna drużyna musi tyle dostawać. W piłce nożnej przepisy są jednakowe dla wszystkich – wygrywa zespół lepszy. W rewanżu zaprezentujemy dumę i szacunek do gry. Pojedziemy tam bez Pepe, który tak naprawdę nie zrobił nic złego. Pojedziemy tam bez Ramosa, który również niczego złego nie zrobił. Trener także nie będzie mógł zasiąść na ławce. Poza tym liczby też są przeciwko nam. System nas zabije, jeżeli w Barcelonie nagle strzelimy gola – dodał portugalski szkoleniowiec.
Obecny półfinał Ligi Mistrzów jest czwartym w karierze Mourinho. Na tym etapie rozgrywek był już w roku 2004 (FC Porto), 2005 (Chelsea Londyn) i 2010 (Inter Mediolan). Dwukrotnie udało mu się awansować do finału i zgarnąć puchar. Do rewanżu między jego obecną ekipą i Barceloną dojdzie we wtorek na Camp Nou.









